Tłusty Reynolds Dean

Kola Reynolds dean

W 2016 Reynolds do swojej oferty wprowadził karbonowe koła do zimowego kolarstwa górskiego. Kolejny rok przyniesie kontynuację sprzedaży najszerszego setu w ofercie producenta, który dodatkowo przeszedł niewielki lifting.

Reynolds to marka, która zdołała zapisać się na kartach kolarstwa, a ich koła uważane są za produkt premium. Cieszy fakt, że pokusili się zbudować także tłusty komplet. Koła idealne powinny cechować się niską masą, wysoką jakością wykonania oraz trwałością. Ten amerykański producent na pewno potrafi stworzyć koła idealne, bądź prawie idealne, których wielu pragnie być szczęśliwym posiadaczem.

Kola Reynolds dean 4

Reynolds Dean to koła stworzone specjalnie z myślą o fatbajkach. Obręcze wykonane są w oparciu o technologię MR5 polegającą na tym że hybrydowe włókna węglowe z których są zbudowane, ułożone są warstwowo, przy czym warstwy różnią się grubością w zależności od kluczowych obszarów obręczy. Zewnętrzna szerokość rafek wynosi 85mm, wewnętrzna 80mm, wysokość zaś 28mm. Wymiary te, pozwalają zawodnikom na wybór większości dostępnych na rynku gum. Obręcze przystosowane są oczywiście do montażu opon tubeless, a piasty pozwalają na założenie 11-rzędowej kasety.

Kola Reynolds dean 6

Najłatwiejszym sposobem na odchudzenie roweru jest kupno ultralekkich opon, wyrzucenie dętek i inwestycja w porządne koła. Załóżmy, że dwa pierwsze punkty mamy odhaczone, więc pozostaje jedynie wymiana toczydełek.

Całkowita masa zestawu Reynoldsów Dean robi duże wrażenie. 2150g to waga piórkowa w tłustym świecie. Od razu nasuwa się pytanie o trwałość produktu. Zważywszy na fakt, że Reynoldsy uważane są za jedne z najtrwalszych i najodporniejszych na uszkodzenia kół na rynku, myślę że i w przypadku opon do fatów możemy być zupełnie spokojni..

Kola Reynolds dean 3

Wszystkie te piękne i wzniosłe wartości, schodzą na drugi plan, gdy spoglądamy na cenę. 2650… Dolarów! Kwota ta robi wrażenie i zapewne bardzo niewiele osób będzie skłonnych tyle wyłożyć. Biorąc pod uwagę fakt coraz łatwiejszego dostępu do chińskich, karbonowych produktów, które bardzo często są zadowalającej jakości, przy około czterokrotnie niższej cenie, Reynoldsom będzie jeszcze trudniej znaleźć nabywcę.

W Polsce karbonowe koła z logiem Raynolds’a to wciąż egzotyka. Niewątpliwie tłusty set o nazwie Dean to najwyższa półka. Kto by nie chciał mieć takich kół… Pozostaje jedynie życzyć wszystkim posiadaczom tłustych krążowników dochodów, które pozwolą bezboleśnie zrobić sobie taki piękny prezent.

Bartosz Bidas