Jaja jak berety, czyli jak zjeść zęby od Banless

Banless Oval 1Pamiętacie zakazane teksty z dzieciństwa? "Gdzieś daleko w Himalajach słoń powiesił się na jajach.Teraz wisi se na trąbie i jajami drzewo rąbie". Ja sobie wnet przypomniałem, gdy tuż przed wspinaczką na szczyt Śnieżki otrzymałem jajowate zębatki. Normalnie jaja jak berety...

Jajowate zębatki to nie jest żadne nowum, pierwsze pojawiły się jeszcze w ubiegłym wieku - lansowane przede wszystkim przez Shimano - linia Biopace. Ale projekt umarł, bo zdaniem prosów powodowały wiele schorzeń od trądziku młodzieńczego, poprzez arytmię sercową, skończywszy na nocnych polucjach (to tak w temacie jaj). W każdym razie japoński patent zniknął z rynku, a palemkę pierwszeństwa przejął słynny ROTOR, który od lat jest liderem w sprzedaży zębatych jajek.

No ale mamy już XXI wiek i temat jajec powrócił na poważnie wraz z pojawieniem się pojedynczych zębatek "narrow-wide", które odmieniły oblicze kolarstwa MTB. Tu akurat bez jaj - pojedyncze zębatki N-W-N zalały rynek niczym powódź, sprawiając, że przednia zmieniarka stała się całkowicie zbędnym elementem. Kto chce być PRO, ten dziś musi popylać na jednej zębatce z przodu, choćby mu jaja puchły z wysiłku.

Banless Oval 2

Świat byłby nudny, gdyby gdzieś, ktoś nie postanowił ulepszyć tak niesamowitego wynalazku jak zębatka N-W-N. I wtedy przypomniano sobie o jajach, które doskonale sprawdzają się w takim środowisku. Przerzutki przedniej nie ma, to i konfliktu nie ma. Łańcuch nie spada, jeno jajem się toczy. Czy jajo ma zalety? Chmmm...to jest dość trudne pytanie. Internety bajają, iż zwiększa się moc, łyda sama rośnie wprost proporcjonalnie do wielkości owalu, i polepsza się trakcja na podjazdach ponieważ omijany jest martwy punkt obecny w każdej tradycyjnej, tj. okrągłej zębatce. Co ja mogę powiedzieć na ten temat? No, że prawda leży gdzieś po środku. :). Na pewno owal zwraca uwagę młodszej części rowerowej społeczności, która uwielbia nowinki technologiczne. Dziewczyny ciężko wyrwać na jajo - ze zrozumiałych względów.

Sztuka jajeczkowania przestała być utożsamiana z techonologią rakietową - obróbka metali jest coraz tańsza, ale przede wszystkim coraz więcej osób zna się  na projektowaniu rowerowych elementów i robią to wyjątkowo dobrze. Stąd też jak grzybki po deszczu pojawiają się lokalne manufaktury specjalizujące w skrawaniu i wycince zębatek wszelkiej maści w tym również owalnych pod każdy możliwy standard mocowania a takich jest sporo. Warto wspierać krajowych ziomków, bo imperialstyczne firmy liczą sobie za zębate jaja i kółka jak za zboże. Wyjątkiem są komunistyczne Chiny, które są bezkonkurencyjne cenowo. Pytanie tylko czy jakość idzie w parze z ceną. Wróćmy jednakowoż do meritum, czyli na krajowe poletko. Otóż jedną z bardziej cenionych manufaktur specjalizujących się w produkcji zębatek narrow-wide jest BANLESS. Firma ma swoją siedzibę na Śląsku. Tytułem dygresji odnoszę wrażenie, że chłopaki ze Śląska mają generalnie więcej fantazji i większe jaja niż pozostała część Polski - bez urazy - taka osobista teza.

Banless Oval 3

Mój los połączył się z marką BANLESS w maju, gdy zapragnąłem wywalić przednią przerzutkę w moim tłuściochu i przesiąść się na jednorzędowy napęd. Przyznam się, że wybór padł w pierwszej kolejności na Chińczyków i tam też zamówiłem "moje pierwsze NWN", aleeee....coś było nie tak...A co? Otóż azjaci najchętniej dziergają zębatki od 30T co okazałos się zbyt poważnym wyzwaniem dla moich tłustych łydek i opon na brzuchu. Szczególnie iż w za momemt miałem wtoczyć tłusty tyłek ponownie na Śnieżkę. Dlatego potrzebowałem koniecznie czegoś mniejszego, ale większego niż ogólnodostępna zębatka 22T. Wybór padł na BANLESS, po tym jak jeden z moich klientów stosując reklamę szeptaną zarekomendował mi śląską firmę.

Szybki kontakt i dwa dni później cieszyłem się z dwóch owalnych zębatek. Ustaliliśmy, że sprintować będę na 30T zaś szczytować na Śnieżce będę, wspomagając się zębatką 26T. BANLESS sprostał całkowicie moim oczekiwaniom. Obie zębatki są pięknie wykonane. To piękno to przede wszystkim prostota i precyzja wykonania. Tu nie ma lipy, wodotrysków, filigranowych wycięć. Zębatki są czarne jak automobile Forda i tak samo elegancko wydziergane. Poniżej kilka detali:

 Dane techniczne:

  • Rozmiary - 26t, 30t, dostępne również 28T
  • Zęby wykonane w standardzie Narrow/Wide
  • Wykończenie powierzchni - anodowanie
  • Kolory : czarny
  • Offset na zewnątrz od środka ramy - 2mm (26t, 28t),  4mm (30t) 
  • Materiał - Aluminium 7075t6
  • Kompatybilność - wszystkie korby z rozstawem 4x64BCD
  • Przeznaczenie do napędów - 1x101x11, 1x12
  • Waga : A kogo to obchodzi - jeżdzę na fatbajku

Przed montażem oba owale trafiły na pizzę, żeby trochę przeszła zapachem CNC a one rozgrzały się przed czekającym je wyzwaniem w osobie Śnieżki - Królowej Gór, która uwielbia jedynie dobrze rozgrzane "cohones", a nie ciepłe kluchy. Tylko żona patrzyła na mnie nieco zniesmaczona...Serio?!

Banless Oval 5

Przyglądając się moim "chudym-inaczej" łydkom, ostatecznie zdecydowałem się na koronkę 26T. Czas na żąglerkę uzębieniem przyjdzie później. Była to trafna decyzja. Montaż przebiegł bez najmniejszych problemów - otwory są idealnie wykonane a offset pozwala skorygować linię łańcucha. W pierwszej chwili miałem jedynie lekki problem jak poprawnie zamontować zębatkę - brak na niej charakterystycznych oznaczeń, wycięć, etc. Wspomógł mnie jednak producent, który sugeruje, że najlepsze efekty uzyskam mocując owal w taki sposób, aby ramię korby zakrywało wygrawerowane oznaczenie rozmiaru zębatki.

WRAŻENIA:

W sumie to o czym tu pisać...kręci się koło za kołem, nie dostałem palpitacji serca, noga podaje, itd, itp Ale tak na poważnie, różnica jest wyczuwalna - niech nikt nie mówi, że jest inaczej. Podświadomość każe sądzić, iż jest lepiej i płynniej, zwłaszcza w terenie i na technicznych podjazdach. Nie jestem tu ekspertem, niemniej myślę, iż duże znaczenie ma rodzaj owalu. O ile w przypadku koronek ROTOR możemy regulować w pewnym zakresie "wielkość" owalu i dopasować do własnych preferencji, tak w zębatkach NWN jesteśmy skazani na widzi-mi-się projektanta. W tym aspekcie BANLESS najwyraźniej nie bez przyczyny jest ceniony przez użytkowników - na jego koronkach kręci się po prostu dobrze. Śnieżka została zdobyta na tłusto, co tylko utwierdziło mnie w dobrym wyborze.

Jest jeszcze drugi istotny element, na który sporo osób zwraca uwagę szukając dobrych zębatek N-W-N. To właśnie profil wąsko-szeroko-wąskich zębów. SRAM jest tu mistrzem, ale konkurencja taka jak BANLESS, HCC, AbSOLUTE BLACK, ARGON skutecznie depcze Amerykanom po piętach odbierając klientelę. Profil zębów BANLESS jest bardzo dobry - skuteczny nad wyraz. Łańcuch ani razu nie spadł nawet na największych wybojach. Również trudno go ściągnąć - trzeba mocno szarpnąć. W trakcie eksploatacji nie zauważyłem, aby napęd pracował nieprawidłowo, zwłaszcza na skrajnych przełożeniach.

Banless Oval 4

KRÓTKIE PODSUMOWANIE:

Na stronie producenta napisano, że po jeździe na owalu już nie wrócicie do okrągłej zębatki. Ja się osobiście z tym nie zgadzam. Różnica choć zauważalna nie jest na tyle powalająca, abym któregoś pięknego dnia nie zamontował "normalnej" koronki. Niemniej na razie banlessowy owal pozostanie - za leniwy jestem na częste żonglowanie zębatką. Co powinno skłonić Was do zakupu owalnej zębatki? W przypadku Banless kusi atrakcyjna cena (130PLN), wykonanie i kultura pracy, oraz dostępna wariacja ilości zębów. Przejście na owal uzmysłowiło mi także, iż bez problemu wystarczy pojedyncza zębatka z przodu, zwłaszcza w rowerze Fatbike, gdzie liczy się zdolność do pokonania terenowych barier niż prędkość przelotowa. Jeśli ufać teorii o zbawiennym wpływie jaja na prrzyczepność tylnego koła, to kupcie już teraz takie jajo jakie Wam pasuje, i tak będziecie zadowoleni

A Banless? A Banless to po prostu rzetelna polska robota. Mnie do ucha ktoś szepnął BANLESS, teraz ja szepczę dalej... :) :)

Michał Śmieszek