Transport tłuściocha - temat długi jak rzeka

Transport Tlusciocha How to

Łatwiej słoń przeciśnie tłuste dupsko przez ucho igielne niż właściciel fatbika przewiezie wygodnie i bezpiecznie swój rower. Prawda czy fałsz?

Jak zwykle odpowiedź leży gdzieś pomiędzy 5 i szóstą, tłustą fałdą na moim brzuchu. Nie ma lekko, wręcz jest całkiem grubo.

Jak przewieźć rower typu Fat-bike? To pytanie zadają sobie amerykańscy i europejscy naukowcy. Temat jest nie mniej istotny niż zalewanie opon uszczelniaczem. Zdań i rozwiązań znajdziecie bez liku, bowiem człowiek radzić sobie musi. Ja mierzę się z tym zagadnieniem już od jakiegoś czasu, ale dopiero własne doświadczenia oraz obserwacje innych fat-o-maniaków sprowokoły mnie ostatecznie do popełnienia tego haniebnego artykułu, i to niemal tuż po odkorkowaniu szampana Anno Domini 2019. Od razu zaznaczę, że Wasze komentarze, krytyka jest niezwykle mile widziana, bo nic tak dobrze nie kształtuje wiedzy, jak merytoryczna dysksuja. No to lecim z tym cyrkiem.

Transport ukochanego "tłuścioszka" staje się naprawdę wyzwaniem, właściwie już w chwili jego kupna. Nie jest jedynie problemem dla osób bez samochodu i tych całkowicie nie potrzebujących jego przewozu. Baaa...ale nawet ta grupa także jest obarczona ryzykiem, bo gdy przyjdzie wtarabanić się z łtuściochem do autobusu, metra lub pociągu, może nagle okazać się, że parafrazując kolędę "nie było miejsca dla Ciebie, w PKP w żadnym przedziale".

Dla zmotoryzowanych rowerzystów przewóz tak masywnego jednośladu jeszcze do niedawana był niemal niemożliwy, gdyż właściwie aż do fatbajkowego boomu w sezonie 2015/2016 oferta była gorzej niż mizerna. Fatbajk praktycznie nie istniał w świadomości producentów bagażników i akcesoriów do przewozu rowerów (przynajmniej w Europie). Jedyną opcją były konstrukcje custom-zrób-to-sam (albo z ładną dziewczyną) jak na zdjęciu poniżej.

Transport Tlusciocha Fatbike Polskafoto: Facebook - Grupa Fatbike Polska

W tym przypadku jest to tzw "opcja rodzinna", gdzie obowiązuje dodatek co najmniej 1500+ oraz zniżka na kartę Biedronka. Przy okazji pozdrawiamy zespół "Fatbike Przygoda Cały Rok".

Można także zapakować fata do boxu dachowego, co jest możliwe raczej tylko w przypadku tych największych. Na pewno przyda się mata zabezpieczająca dno, albo kawałek koca, aby zminimalizować ryzyko zniszczenia jego albo roweru. Nie jestem przekonany do tego rozwiązania, choć z drugiej strony sukces może oznaczać czysty rower na koniec dnia. Tylko gdzie upchać wtedy łóżeczko dla bejbiszona? Zapytam się żony - ona syćko wie. ;)

Transport Tlusciocha Adam MenichFoto: Adam Menich/Facebook

Wracając ponownie do meritum. Jak jednak wspomniałem, rynek nie znosi takiej biedy, dlatego jednym z pierwszych dedykowanych uchwytów pod nasze tłuściochy był (i jest) THULE ProRide 598, następca doskonałego modelu 591.

Transport Tlusciocha Thule Pro Ride598

Jak widać to typowa "dachówka" - co ma swoje wady i zalety. Jeśli chodzi o te pierwsze, to nie można nie wspomnieć o konieczności zakupu szerszych rynien pod tłuste papucie - Thule ProRide Adapter 5981. Niestety od razu zaznaczam, że właściciele starszej wersji listwy, tj. Proride 591 muszą obejść się smakiem, gdyż Thule wycfaniło się zmieniając delikatnie, ale skutecznie profil listwy.

Kolejnymi, mniej lub bardziej istotnymi wadami przewozu fatbika na dachu, jest większe jego obciążenie, konieczność dygnięcia roweru wysoko do góry, oraz znacznie większe opory powietrza, niż podczas przewozu cienkokiszkowego MTB. Wiem coś o tym, gdyż posiadam ten model zamontowany na mini vanie Ford Galaxy ;).

Transport Tlusciocha Galaxy

Jeśli powyższe plusy ujemne Was nie rażą, to Thule jest jest genialną listwą. Co więcej, Szwedzi właśnie wypuścili jego kolejną odsłonę - znacznie ulepszony model Thule UpRide 599

Transport Tlusciocha Thule Up Ride599

z innowacyjnym systemem mocowania przedniego koła - zdjęcie poniżej. Ten skandynawski skubaniec niestety też wymaga dokupienia adaptera pod szersze paputki. Sorry, taki mamy klimat...szwedzki.

Oki doki, dachówki mamy już obcykane. Kolejną opcją są bagażniki mocowane na tylnej klapie naszego pojazdu, co w praktyce ogranicza kompatybilność do aut typu hatchback. W zdecydowanej większości dostępnych modeli, jednoślad jest chwytany za górną rurę i prawie "swobodnie zwisa". Osobiście stosowałem mocowanie Thule Clip-On, nawet przewoziłem nim mój tłusty rower. W przypadku tego rozwiązania niestety wad jest zdecydowanie więcej niż zalet. Rowery, bez wzgledu na rodzaj, choć tłuste w szczególności zasłaniają praktycznie całą tylną szybę w tym nierzadko światła stopu, co może skończyć się mandatem. U mnie skończyło się pouczeniem oraz koniecznością uruchomienia rowerowego oświetlenia, które udawało samochodowe.

Secundo, każda tylna klapa ma ograniczenie wagowe, gazowe tłoki także bardzo nie lubią takiego nienaturalnego obciążenia. Kolejnym elementem jest moim zdaniem jakikolwiek brak wygody, a nawet możliwości korzystania z przestrzeni bagażowej, gdy rowery wiszą na klapie. Kto dba i chucha na lakier, ten także powininen zapomnieć o "clip-onach" - ryzyko uszkodzenia powłoki lakierniczej jest całkiem spore - bardzo dużo zależy od zaawansowania i dopracowania konstrukcji clip-on. Last but not least - pojemność...największe konstrukcje pomieszczą co najwyżej dwa fatbajki, oraz obijanie się rowerów o siebie...tak czy owak - nie polecam.

Właściwie, użyszkodnik bardzo szybko dochodzi do konkluzji, że chcąc, relatywnie wygodnie oraz bezpiecznie, przewieźć naszego tłustego przyjaciela jest się skazanym na tzw platformę na hak. Aby jednak w ogóle zacząć myśleć o takim rozwiązaniu, należy upewnić się, że pojazd cztero-kołowy jest w ogóle wyposażony w hak kulowy - taki obowiązuje w Europie. Jeśli nie, to jest to faktycznie "pewna, drobna" niedogodność, z którą jednak dziś możemy sobie poradzić dokupując hak. Tu uwaga: hak wymaga odpowiedniego montażu, wpisania do akt, egzorcyzmów proboszcza oraz podwyżki pensji. Ceny wahają się kilkuset to paru tysi w zależności od stopnia zaawansowania haka. ALE po trzykroć WARTO.

Skoro hak już mamy, to trza wybrać "platformę". I tu tradycyjnie zaczynają się kolejne schody, bo oferta jest równie "bogata" co w przypadku uchwytów dachowych. Z jednym "ale" - platformę przynajmniej w teorii znacznie łatwiej przerobić pod kątem fata niż "dachówkę". Dlaczego zacząłem od przerabiania już gotowych niezwykle drogich konstrukcji? Ponieważ Polacy to zaradny lud, choć z każdym rokiem co raz bardziej leniwy i pragnący mieć to co zachodnie oligarchowie - czyli podane na tacy.

Zatem, dla majsterkowiczów polecam zakup niezbyt drogiego, tradycyjnego modelu na hak, co najmniej 2/3 rowery. Ważne, żeby konstrukcja była uchylna - zdecydowanie poprawia to samopoczucie podczas pakowania gratów do samochodu, lub przepakowania ich na parkingu na autostradzie w poszukiwaniu pieluch lub ostatniej paczki kabanosów. Następnie udajemy się do hipermarketu budowlanego lub podobnej hurtowni, nabywamy metr rury kanalizacyjnej lub rynny z PVC, przecinamy pięknie na pół oraz docinamy na długość. Reszta jest już tylko formalnością - należy podmienić firmowe rynny rowerowe naszą ultra szeroką wersją "zrób-to-sam" przytwierdzając ją za pomocą mocnych śrub. Opaski zaciskowe można także relatywnie łatwo przyfastrygować do naszego tłustego patentu. W praktyce wygląda to tak:

 

Pomysłów jest z pewnością jeszcze więcej. My, Janusze cyklizmu wiemy o tym najlepiej. Co jednak, gdy należymy do leniuchów, lubimy gotowe rozwiązania, którymi można pochwalić się na Fejsbuniu lub przed rodziną? Cóż...wpisując hasło Fatbike w popularny serwis aukcyjny otrzymamy kilka propozycji. Najtańszą wydaje się być włoska marka Peruzzo, która deklaruje kompatybilność tłustych opon z modelem Peruzzo Como PURE INSTINCT.

Transport Tlusciocha Peruzzo Como Pure Instinct 2

Rzeczywiście, rynny oraz opaski wydają się być przyzwoitej długości, tak samo jak  odstęp między rynnami. Z informacji uzyskanych od jednego z tłustych grupowiczów, kuleje jednak "baza rynienek". Fatbajki o dużym rozstawie osi, np. rozmiar XL prawdopodobnie nie polubią się z włoską pizzą spod znaku Peruzzo. Również byłbym bardzo ostrożny co do ilości fatów jaką możemy przewieźć np. w modelu na 4 rowery. Myślę, że w praktyce 2/3 tłuściochy to maksimum możliwości, co wynika niestety ze specyfiki konstrukcji naszych bolidów.

Ponadto cena jest również wyznacznikiem jakości wykonania i spasowania niektórych elementów - ale tu byłbym ostrożny w krytykowaniu, bo niedociągnięcia nie dyskwalifikują od razu produktu, jeśli tylko całość spełnia bądź co bądź rygorystyczne normy. W każdym razie Peruzzo Como Pure Instinct na dwa rowery to wydatek około 1200PLN, wersja na 4 sztuki kosztuje ok 1600-1700PLN.

Szukając dalej natrafiamy na ofertę Thule, która proponuje tłustym użytkownikom kilka opcji. Pierwsza to Thule Velo Space XT2, który teoretycznie (i praktycznie pewnie też) jest w stanie obsłużyć faty. 

Transport Tlusciocha Thule Velo Space XT 2

Natomiast okazuje się, że znowu jesteśmy "100 lat za afroamerykanami", ponieważ za Wielką Sadzawką Thule oferuje prawdopodobnie najlepszy uchwyt do przewozu fatbajków. To model T2 PRO XT:

Transport Tlusciocha Thule T2 Pro Kylesbikes comfoto: courtesy of www.kylesbike.com

Transport Tlusciocha Thule T2 Pro

i Thule T2 Classic:

Transport Tlusciocha Thule T2 Classic

Transport Tlusciocha Thule T2 Classic Kelysbikes com

foto: courtesy of www.kylesbike.com

To obecnie jedyna linia Thule, która fabrycznie jest przystosowana do przewozu więcej niż jednego fatbajka. Pochwały zbiera bardzo wygodny montaż rowerów, duża baza kół oraz przestrzeń między rowerami. Dlaczego te uchwyty są niedostępne w Polsce, chę?

W naszym kraju-raju, pojawił się stosunkowo całkiem niedawno niemiecki Uebler. To marka z bardzo dużym potencjałem jak również tradycją, zwłaszczą tą, dotyczącą niemieckiej solidności oraz jakości, dlatego Uebler zaliczamy do klasy premium. Jeśli szukacie sprawdzonego modelu, to Wasz tłuścioch znajdzie wygodne miejsce w modelu i21 lub i31, ale konieczne będzie dokupienie dłuższych pasków zaciskowych przystosowanych do tłustych papuci.

Transport Tlusciocha Uebler I21 2

"Iblera" dotykałem i lizałem, mogę powiedzieć, że z chęcią bym przytulił - przytłacza przemyślaną konstrukcją  oraz rozwiazanimi "user friendly". Do transportu fatów najbardziej optymalny wydaje się być i21, który ma rozstaw 220mm pomiędzy listwami.

Kolejną marką, która ciepło myśli o fatbajkerach jest amerykański SARIS, który tworzy bardzo solidne platformy na hak. Dla "tłustych" dedykowana jest rodzina uchwytów FREEDOM - modele F2 i F4

Transport Tlusciocha Saris Freedom 2

oraz SuperClamp 2 i 4:

Transport Tlusciocha Sairs SuperClamp

Rowery mocuje się za dolną rurę za pomocą relatywnie wygodnych uchwytów. Aby przewieźć faty należy dokupić "tłuste" adaptery (rynny, opona do 5") w cenie 50USD/rower. W przypadku fatów o dużym rozstawie osi można także dokupić dłuższą listwę. Konieczość dokupienia tłustych dodatków to niewątpliwie duży minus, choć bazowy zestaw nadal jest konkurencyjny cenowo - od 250USD do 550USD. Za to bezwzględną zaletą jest rzeczywista pojemność platformy, na której możemy przewieźć 2 lub 4 faty! Jednoślady są przesunięte względem siebie i odsunięte - SARIS chwali się najlepiej dopracowanym mocowaniem uniemożliwiającym zarysowanie sąsiadujących obok siebie rowerów.

 Sru, lecimy dalej...na tapetę wskakuje SWAGMAN. To następny producent po Sarisie, którego produkty cieszą oko minimalistyczną, wręcz nieco toporną konstrukcją - moim zdaniem idealnie współgrającą z naturą fatbajków. System mocowania podobny jest do wyżej opisywanego Sarisa, różnią go detale. Fatbajkerzy powinni rozglądać się za trzema modelami:

  • CHINOOK

Transport Tlusciocha Swagman Chinook 2

  • G10

Transport Tlusciocha Swagman G10 2

  • XTC2

Transport Tlusciocha Swagman XTC 2

, które pozwalają na przewóz od 1 do dwóch fatów a teraz już 4 fatów (model Quad). Niestety, tu także skazani jesteśmy na dokupienie tłustego oręża w postaci rynienek obsługującyh papucie do 5". I to one robią finalną cenę (70USD za rower), ponieważ baza jest relatywnie tania - Swagman G10 to wydatek około 300USD.

Kolejną propozycją jest YAKIMA. Producent znany, choć raczej nie w Polsce. Przeglądając katalog natraficie na dwa modele warte grzechu i tłustego obcowania. To Yakima Two Timer (na dwa rowery):

Transport Tlusciocha yakima twotimer

oraz Four Timer (4 sztuki):

Transport Tlusciocha yakima Fourtimer

Tradycyjnie trzeba dokupić dłuższe paski dedykowane pod nasze papucie, ale są one wyjatkowo tanie - 10USD/szt. Bazowy uchwyt to wydatek około 300USD (2r) lub 500USD (4r), Rowery są przesunięte względem siebie, dlatego nie ma najmniejszych problemów z transportem więcej niż jednego fatbajka. Rama jest składana z funkcją "tilt"dla łatwego dostępu do bagażu.

Jedną z ostatnich propozycji jest marka KUAT. Ta ma w swoim katalogu uchwyty godne każdej wydanej złotówki, zwłaszcza jeśli macie SUV'a lub terenówkę. Zwróćcie uwagę szczególnie na jeden model - Kuat NV 2.0:

Transport Tlusciocha Kuat NV 20 Kylesbikes comfoto: courtesy of www.kylesbike.com

Transport Tlusciocha Kuat NV 20

 z dopracowanym systemem mocowania łtuściocha, ale tylko po dokupieniu dłuższych pasków! KUAT 2.0 bez problemu obłsłuż nawet najcięższe faty oraz najgrubsze portfele, bowiem należy wysupłać prawie 600USD za wersję na dwa rowery. Przewóz 4 sztuk wymaga dopłaty prawie 400USD.

Dochodzimy do finału jakim jest...ponownie amerykańdżańska marka: HOLLYWOOD RACKS. Katalog obejmuje wszelakie dobra, ale fatbajkerów zainteresować powinien przede wszystkim model: Hollywood Rack Sport Rider SE Fat Tire. Uchwyt ma funkcję tilt, składa się, ale co najważniejsze domyślnie obsługuje ciężkie i tłuste maszyny o elektrykach nie wspominając. Koszt...489USD. Tadaam.

Transport Tlusciocha HollywoodRacks Trailer FatTire

Czy mamy coś jeszcze w rękawie? Ja dziś wyczerpałem już swój limit czasowy przy klawiaturze. Jeśli macie pomysły lub znajdziecie coś godnego tłustego koła - chętnie dopiszę do listy życzeń. :)

P.S Kupując platformę pamiętajcie o wykupieniu trzeciej rejestracji w urzędzie odpowiedzialnym za wydawanie praw jazdy. Koszt to nieco powyżej 50PLN. Można też zrobić sobie samemu, ale podczas kontroli na trasie taka ulga może kosztować duuużooo więcej złotówek. Także ten... ;)

Michał Śmieszek

 

Uchwyty do Fatbajków wymagające adapterów (paski, kołyski, etc)
  Szerokość opony Basa kół waga roweru waga całości Liczba rowerów rozmiar kulowego zaczepu  
Küat NV 2.0 4.8" 48" 60 lbs 120 lbs 2 1.25" or 2" Link
Küat NV 2.0 with Add-On 4.8" 48" 60 lbs 160 lbs 4 2" only link
Küat NV Base 2.0 4.8" 48" 60 lbs 120 lbs 2 1.25" or 2" link
Küat NV Base 2.0 with Add-On 4.8" 48" 40 lbs 140 lbs 2 2" only Link
Küat NV 4" 48" 60 lbs 120 lbs 2 1.25" or 2" LInk
Küat NV with Add-On 4" 48" 60 lbs 160 lbs 4 2" only Link
Küat Transfer 2 4.5" 47" 40 lbs 80 lbs 2 1.25" or 2" Link
Küat Transfer 3 4.5" 47" 40 lbs 120 lbs 3 1.25" (not class 1) or 2" Link
Saris Freedom 2 5" 44.5" 60 lbs (1.25" hitch) 120 lbs (1.25" hitch) 2 1.25" or 2" Link
35 lbs (2" w/ plastic adapter) 70 lbs (2" w/ plastic adapter)
60 lbs (2" w/ aluminum adapter) 120 lbs (2" w/ aluminum adapter)
Saris Freedom 4 5" 44.5" 35 lbs 140 lbs 4 2" only LInk
Saris Freedom SuperClamp 2 5" n/a 60 lbs 120 lbs 2 1.25" or 2" Link
Saris Freedom SuperClamp 4 5" n/a 60 lbs in two trays closest to vehicle 190 lbs 4 2" only Link
35 lbs for second two trays
Yakima TwoTimer 4.5" 48" 45 lbs 90 lbs 2 1.25" or 2" LInk
Yakima FourTimer 4.5" 48" 45 lbs 180 lbs 4 2" only  

Tabela pobrana ze strony: https://kylesbikes.com

Foto: Thule Press, Yakima Press, Hollywood Racks Press, Swagman Press