Le Tour de Fat Bottomed

Skyde Fat Bottomed

Znudziło wam się aluminium a stal jest zbyt stalowa? Może warto poszukać czegoś w tytanie. Nie trzeba jechać za Wielką Wodę, wystarczy zajrzeć do francuskiej miejscowości Périgueux.

 

 

To właśnie tam znajduje się główna siedziba firmy SKYDE, stworzonej przez zapaleńców dwóch kółek dla zapaleńców dwóch kółek. Co wyróżnia ją spośród jej podobnych? Nie tylko ładna oprawa graficzna i słuszne motto: "SKYDE - simply authentic", lecz przede wszystkim niebanalne ramy. To także jedno z niewielu miejsc w Europie, gdzie część ram robiona jest ręcznie na miejscu, a nie wyłącznie zamawiane z dalekiej Azji. Uczciwie mówiąc azjatycki tytan jest super i nic mu nie brakuje, czego najlepszym przykładem jest angielski FAT RACE opisany przez nas niedawno, niemniej świadomość, że Skyde proponuje ramy robione także przez lokalnych mistrzów napawa serce dużym optymizmem - czyli, że jeszcze opłaca się spawać na Starym Kontynencie.

Skyde funkcjonuje na rynku od mniej więcej 8 lat. Od samego początku założycielom i projektantom przyświeca wspólne hasło: "liczy się uczciwość, prostota i perfekcjonizm". Być może właśnie dlatego głównym budulcem ram jest tytan a nie karbon, zaś same projekty cechuje wyjątkowa solidność i dbałość o detale. Każdy projekt Skyde to nie przypadkowe pomysły przeniesione z komputera na papier, lecz przetestowane i gruntownie przygotowane konstrukcje.

 

Wśród 29erów, 650B i przełajówek nie mogło zabraknąć tłustego rodzynka. Jest nim "FAT BOTTOMED"

Skyde Fat Bottomed 1

Tytanowy tłuścioch, podobnie jak jeden z 29calowych modeli francuskiej manufaktury, należy do linii high-end. Thierry Crepin, menadżer produktu SKYDE podkreśla, że projekt (profile rur, grubość ścianek, geometria, wybór stopu tytanu) są całkowicie francuskie. Wykonanie pozostawiono jednak azjatyckim specjalistom, choćby dlatego, aby choć trochę obniżyć cenę końcową. Za frameset trzeba zapłacić 1899Euro.

Do produkcji głównych rur wykorzystuje się japoński tytan 3Al2.5V (Ti-3Al-2.5V; ASTM Grade 9) CWSR, w którego skład wchodzi 94,5% czystego tytanu, 3% aluminium, 2.5% Vanadu. Dzięki odprężaniu w procesie zimnej obróbki ten stop jest znacznie trwalszy i bardziej "dynamiczny" od  podobnego stopu tytanu obrabianego na ciepło. Dość, aby wymienić parametry: 725 MPa - zmęczenie materiału, 860MPa - wytrzymałość na rozerwanie. To nie jedyne zalety, gdyż uzyskana w ten sposób struktura posiada słynną "magiczną" cechę tytanu jaką jest "efekt sprężyny" - energia powstająca podczas pedałowania jest "kumulowana" i oddawana w postaci "sprężystego skoku" - właśnie o takiej właściwości pisałem w teście Rudy'ego. Nie wszystkie elementy ramy wykonano z tego samego stopu. Te podlegające szczególnym naprężeniom i wymagające zwiększonej sztywności, jak np. główka ramy, mufa suportu, haki kół, wycinane są z tytanowego bloku 6AL4V - 90% tytanu, 6% aluminium i 4% Vanadu.

Rury głównego trójkąta poddano dwukrotnemu cieniowaniu, dzięki czemu udało się uzyskać niską masę nie przekraczającą 1700g. Skyde daje 5 letnią gwarancję bez względu na ilość właścicieli.

 

Podobnie jak w innych oferowanych ramach, zastosowano własne rozwiązania technologiczne:

  • "RDR-ReaGapDesign" - górne rurki tylnego trójkąta są przyspawane wyżej niż górna rura, co zdaniem producenta poprawia wytrzymałość tego fragmentu ramy względem klasycznego rozwiązania, gdzie tylny widelec i górna rura tworzą jeden węzeł. W takim przypadku istnieje realne ryzyko przegrzania spawów.
  • rura sterowa w standardzie ID44 - konkurencyjne w stosunku do stożkowych główek, rozwiązanie pozwalające stosować amortyzatory z poszerzaną sterówką oraz zwykłą 1 1/8" (potrzebny specjalny zestaw łożysk, np. Chris King lub FSA)
  • Dolna rura wygięta w celu zwiększenia prześwitu między kołem a ramą.
  • Wymienne haki tylnego koła - można stosować także opcjonalne gniazda na sztywną oś.
  • Gniazdo tylnego hamulca tarczowego umieszczone wewnątrz trójkąta ramy - rozwiązanie wymuszone konstrukcją haków, ale wpływające pozytywnie na sztywność układu podczas hamowania.
  • Przednia przerzutka mocowana bezpośrednio do ramy (direct mount) - możliwy montaż dwurzędowych mechanizmów korbowych.
  • rozstaw tylnej osi 170mm co umożliwia stosowanie szerokich obręczy i montaż tłustych opon do 5 cali włącznie.
  • suport BSA o szerokości 100mm
  • Skyde Fat Bottomed 4

    Skyde Fat Bottomed 5 Skyde Fat Bottomed 2

    Geometria pozwala na montaż amortyzowanego RS Bluto, choć domyślnie Skyde proponuje tytanowy sztuciec dopasowany pod ten konkretnie model ramy. Warto zwrócić uwagę na długą górną rurę i wyjątkowo krótki ogon. Można śmiało założyć dużą zwrotność francuskiego "pączka". W końcu Fat Bike to rower przede wszystkim do dzikiej zabawy w terenie.

    geometriefatbike

    Oprócz gołej ramy z widelcem, Skyde oferuje także gotowe rowery, które można skonfigurować wedle własnego widzimisię lub zdać się na wizję producenta. Francuzi współpracują z szanowanymi dostawcami komponentów.

     

     Rama  SKYDE titane FatBike – Finition brossée
     Widelec  SUKIDDO carbone
     Kierownica  RITCHEY Pro 620mm
     Sztyca  RITCHEY Comp 31.6mm
     Mostek  RITCHEY Comp 90mm
     Łożyska sterów
     HOPE
     Siodełko  WTB Volt
     Manetki  SHIMANO Rapid fire Plus XT 10V SL-M780
     Przednia przerzutka
     -
     Tylna przerzutka
     SHIMANO XT 786 SGS Shadow Plus 10 vitesses Chape longue Noir
     Kaseta  SHIMANO XT M771 11-36 Dents 10V Dyna-Sys
     łańcuch  SHIMANO 10V
     Mechanizm korbowy
     FRM CU3-WT100 XD Single Syncro-Ring
     Opony  VEE RUBBER Mission 26×4.00
     Gripy  WTB Lock-On
     Hamulce  SHIMANO XT M785 Noir + disque 6 trous 160 mm
     Obręcze  FRM Titan Fat 80
     Waga  11.5kg (taille M)

    Cena za taki zestaw to skromne 4000Euro

    No i na sam koniec tej "prezentacji", przedstawiciel firmy SKYDE chwali się, iż każda rama opuszczająca zakład w Périgueux jest prześwietlana promieniami X-Ray w celu wykrycia ukrytych wad.

    Skyde, to nie rower na każdą kieszeń, ale sprzęt, który z pewnością będzie wyróżniał się na szlaku i będzie służył wiernie przez dłuuuugiee lata. A przecież o to w końcu chodzi.

    Michał Śmieszek