Upasione jednoślady Silverback

1

Kolejny ”FAT”, którego warto wrzucić pod lupę jest dziełem niemieckiej firmy Silverback, która została założona w 2004 roku w Sttutgardzie przez Deone Retiefa. W ofercie tej stosunkowo młodej marki, znalazły się dwa modele: Single i Double Scoop.

 

Niewątpliwie wspólną cechą obydwu modeli jest bliźniacza aluminiowa rama, różniąca się jedynie kolorystyką. Rama swoją geometrią nawiązuje zdecydowanie do rowerów MTB. Kolejnymi zgodnymi elementem są te same hamulce Shimano, a także 100mm obręcze, okute w opony Vee Rubber Bulldozer 4.7”. W oponach warto zwrócić uwagę na ich profil, który jest bardzo płaski, co pozwala uzyskać większą powierzchnię styku z podłożem przy wyższym ciśnieniu. Oczywiście przy tej szerokości gwarantowana jest przyczepność absolutna.

2

3

Double Scoop jest niżej plasowaną maszyną. Nie znajdziemy w nim amortyzatora, a jedynie sztywny widelec z dość skromną, 9mm osią, która musi utrzymać prawie 5 calowe koło. Nazwy modeli są odzwierciedleniem ilości ich przełożeń z przodu. Napęd Double Scoop’a 2x10 jest kompromisem Sram’a i Shimano. Przerzutka, korba, suport sygnowana jest logiem amerykańskiego producenta z grupy X5. Resztę napędu stanowią elementy Japończyków z rodziny Deore i SLX.  Do wyboru mamy dwa warianty kolorystyczne roweru: żółty albo czarny.

4

Single Scoop to bogatsza wersja. Za amortyzację odpowiada póki co najbardziej rozpoznawalny w świecie fatbików widelec- Rock Shox Bluto. Obowiązek przeniesienia napędu 1x11, spoczywa na solidnej grupie SRAM X1- nie mylić z XX1. Tego modelu niestety nie znajdziemy w żarówiastej żółtej kolorystyce lecz w stonowanej niebieskiej lub czarnej barwie. Waga amortyzowanej wersji to 15,24 kg.

5

Ciekawym rozwiązaniem, jest odwrócone gniazdo sztycy. Dzięki takiej konstrukcji dostawanie się brudu z tylnej opony zostanie ograniczone do minimum. Przy obecnych trendach wewnętrzne prowadzenie pancerzy na pewno zwiększyło by morale rowerzysty.

Dwa przyzwoite modele na pewno stanowią dobry początek i duży potencjał. Miejmy nadzieję, że w kolejnych latach doczekamy się rozszerzenia oferty o kolejne Fat- maszyny tej niemieckiej manufaktury oraz powrotu dystrybucji do naszego kraju.

 Bartosz Bidas