Tłuste knedliki Head-Bikes - odsłona druga

Fatbike Beskidy Head - www.siwekfotografia.plChcecie mieć nietuzinkowy jednoślad na tłustych paputkach, do tego za rozsądną kasę? Rozejrzyjcie się za marką Head, która w bieżącym sezonie wyraźnie idzie w rowery "King Size"

 

Nie dalej jak rok temu, w marcu pisaliśmy o kolekcji fatów 2015/2016, która składała się zaledwie z dwóch modeli - karbonowego ścigacza i jego aluminiowego skromniejszego odpowiednika. Minął rok, w trakcie którego sprzęt był ostro testowany przez drużynę fabryczną Head Cycles. Przyniosło to całkiem wymierne efekty, bowiem już oficjalnie w katalogu Head pojawiły się produkcyjne a nie tylko prototypowe fatbajki w liczbie trzech sztuk. Do kolekcji dobił również jeden wyrób o obniżonej zawartości tłuszczu, tzw "plusiak", ale to już opowieść na inną bajkę.

Podobnie jak 12 miechów temu, na samej górze Head postawił tłuścioszka, którego bazą jest rama z włókien węglowych. Widzieliśmy ten okaz podczas pierwszego Fat Bike Race w Polsce i...chmm....robi wrażenie. Przyciąga oczywiście agresywna kolorystyka z motywem przewodnim w barwach "fluo". Podstawą jest jednak budulec ramy i samo jej wykonanie. Przez ostatnie kilka sezonów poważnej ekspansji rowerów Head w Europie, firma zdążyła wyrobić sobie dobrą opinię wśród sporej grupy osób i zdobyć ich zaufanie dopracowanymi konstrukcjami, również tymi z grupy High-end, do której niewątpliwie należy topowy Randall I.

Head Randall III

Porównując model ubiegłoroczny z tym obecnie można śmiało powiedzieć, że nic się nie zmieniło - czyli produkt spełnia cały czas pokładane w nim oczekiwania.

Przypomnijmy zatem. Rama z tzw. "wysoko modułowej" tkaniny posiada większość technologicznych smaczków stosowanych obecnie w tej klasie fatów - poszerzana główka, zintegrowane stery 1.5, sztywna oś tylnego i przedniego koła, wciskane łożyska suportu, itp. Ogon szeroki na 197mm akceptuje ogumienie do 4.8 cala. To ważny detal, gdyż znacznie zwiększa użyteczność roweru.

Geometria ramy jest zoptymalizowana pod przedni amortyzator np. RS Bluto, choć Head we wszystkich swoich fat-bajkach konsekwentnie stawia na "naturalną" amortyzację włókien węglowych i aluminium. Dostępne będą trzy rozmiary 44cm/48cm/52cm

Osprzętowo Randall 1 wypada sensownie. Napęd to popularna w fatach grupa SRAM X1/XG w wersji jednorzędowej 1x11. Z przodu musi wystarczyć koronka 30T, z tyłu kaseta 10-42T.
Koła, ważny element w fatach, nie są dziełem Michała Anioła, ale na dobry początek spełnią swoje zadanie. Uszczelniane i lekkie piasty KT połączono z obręczami, prawdopodobnie marki Jalco. Mają sporej wielkości otwory ulżeniowe, co z pewnością przekłada się na niższą wagę. Całość obuto w naprawdę lekki komplet opon Kenda Juggernaut 26x4.5 Sport "na drucie". Konkretny bieżnik gwarantuje dobrą przyczepność na śniegu i w ciężkich warunkach. Szkoda tylko, że w tej cenie nie pokuszono się o jeszcze lżejszą wersję PRO.

Fat Bike Race GoryStolowe 2.JPG

Rower hamuje dzięki doskonałym hydraulikom Shimano SLX M675. Pozostałe elementy Randalla dostarcza firma Controltech. Randall 1 waży atrakcyjnie 13,5kg. Potencjał do zbijania wagi jest zatem spory. Cena w Polsce to 12499 PLN.

Prawda jest jednak taka, że większość ludzi wybierze jednak opcję tańszą - aluminiową. Różnice w wadze nie są dramatyczne, za to cenowe dosyć spore. Head przewidział taką ewentualność i oferuje dwa tłuste jednoślady z "amelinum" - Randall II oraz Randal III.

Head Randal II Fatbike Race - www.siwekfotografia.pl

Foto: www.siwekfotografia.pl

Tym razem projektanci pozmieniali trochę rzeczy, zaczynając od ramy, która jest nowym projektem w porównaniu do modelu sprzed roku. Zrezygnowano z fikuśnego gięcia górnej rury - teraz króluje prosta forma połączona z nowoczesną technologi, która zeszła pod strzechy. Mamy więc w obu modelach cieniowany potrójnie główny trójkąt ramy, powiększoną główkę sterową, gniazdo tylnego hamulca w standardzie Post Mount umiejscowione między rurkami tylnego widelca, przednią przerzutkę również z bezpośrednim uchwytem, a nawet schowane częściowo cięgna przerzutek. Czego chcieć więcej? Może ciut większej rozmiarówki (dla wysokich), oprócz obecnych 38cm/44cm/48cm

Head Randall II

Head Randall II

 

Puryści nurtu Fat dodadzą za to, że im brakuje więcej gniazd montażowych pod sakwy, ale linia head Randall 2016, to nie posłuszne muły pociągowe, lecz amatorzy sportowej rywalizacji na górskich szlakach, o czym świadczy geometria "z delikatnym pazurem".
Aluminiowe Randalle z pewnością nie będą tak zwinne jak karbonowy ścigacz, ale za to łatwe do okiełznania na podjazdach i zjazdach.

geometria Head Randall

Z punktu widzenia użytkownika, zwłaszcza polskiego, nie mniej ważny jest osprzęt, w jaki uzbrojono dwa tańsze Randalle.
Model Randall II w cenie około 5399 PLN ma na sobie napęd Shimano Deore XT 2x10sp, korby Mighty First 36-22T ze zintegrowaną osią i zewnętrznym łożyskowaniem. Całość toczy się na bliźniaczym zestawie kół jak w modelu na ramie karbonowej. Konsekwencję widać także w ogumieniu. Head zdecydowanie stawia na szerokie kapcie, tu Kenda Juggernaut 4.5". I to nie jest koniec możliwości tej konstrukcji, bowiem Head Randall z powodzeniem przyjmie jeszcze szersze gumy.

Head Randall I

Najtańszy grubas w kolekcji, Randal I, w cenie wyjściowej 4599PLN może okazać się bestsellerem wśród krajowych tłuściochów. Ma na sobie napęd Shimano Deore 2x10sp oraz również lekkie  i sztywne korby Lasco 36/22T ze zintegrowaną osią. Koła już znacie - tu różnic nie ma. Oba modele cechuje przyzwoita waga około 15.5kg, zatem ponownie mamy spory potencjał do zrzucania zbędnych kilogramów.

Jeśli jeszcze zastanawiacie czy wybrać fatabajka marki Head, czy też doskonałe narty z tym samym logo, to może połączycie przyjemne z pożytecznym i przetestujecie któryś z tłustej trójki na stoku narciarskim w Beskidach. Ruszyło bowiem duże centrum testowo turystyczne Fatbike Beskidy w Cieszynie. Polecamy Waszej uwadze!

Michał Śmieszek