Prawie jak CR7 a jednak lepszy bo AWD 2x2....

Christini South Pole 1

Kiedyś, w zamierzchłych czasach prastarego MTB, kiedy amortyzatory DH miały 63mm skoku, była sobie firma, która wpadła na pomysł napędu na dwa koła. W rowerze! Dziś mamy piździernik 2016...i powrót do przeszłości w nowym, tłustym opakowaniu.

 

"Tak, taaaak...." - rzekłem siadając w bujanym fotelu i pykając osmalony cybuch kościanej fajki. "Kochane wnuczęta, kiedyś wasz dziadziuś miał taki rowerek, co miał taki dynks, wałek i tarczę zębatą, które razem pracowały jako napęd na dwa koła. Wymyśliła go firma Christini z USA, specjaliści od takich wynalazków". Nie tylko oni próbowali, ale to ich patent okazał się naj...ekchmmm....dym fajczany uniemożliwił mi dokończenie myśli...

- Dziadku, dziadku, ale my ją już dobrze znamy, bo trąbią o niej Internety, dziadku! Ten Pan, Christini, "ale-nie-Ronaldo", umówił się z jedną laską z Alaski, że zrobi dla niej fatbajka z napędem AWD, dziadku! Serio. Ale LOL, co dziadku!"

legacyside

Photo: courtesy of mombat.org

No właśnie...świat jest pełen dziwactw i jeszcze pełniejszy powrotów projektów, które skazane były na wymarcie. I bardzo dobrze, bo dziś technologia pozwala urzeczywistnić lub poprawić konstrukcje, które lata mniej-lub-bardziej świetlne temu zniknęły z powierzchni Ziemi i stały się co najwyżej białymi krukami na aukcjach internetowych. Do takich projektów można spokojnie zaliczyć właśnie kolejną odsłonę napędu AWD Steve'a Christini, który wraca z "dalekiej podróży" rowerowego niebytu. 

Steve Christini został poproszony przez Kate Leeming, specjalistkę od ekstremalnych wyzwań, o stworzenie tłuściocha z napędem na dwa koła, który umożliwi jej zimowy przejazd przez Biegun Południowy. Pierwotnie podróż miała odbyć się już rok temu, ale ostatecznie została przełożona na przyszły sezon. W między czasie Kate zwróciła się do Steve'a o stworzenie tego bardzo nietypowego jednośladu. Tak powstał Christini AWD SOUTH POLE!

 

Christini Suth Pole

 

Żeby było jeszcze grubiej, Steve zaprojektował dwie maszyny. W pierwszej odsłonie udało się ukryć cały wał napędowy - od haków tylnego koła do główki - w ramie, ale niestety takie rozwiązanie ograniczało przestrzeń na oponę - zaledwie 4". W normalnych okolicznościach przyrody jest ok, ale tu mamy Antarktydę i śnieg po pas, różnej gęstości, puszystości, miętkości, etc :). W takich warunkach kobiety z Alaski zdecydowanie preferują szerokość a nie....byle ptaka   :)

Christini South Pole 2

Christini South Pole AWD Rear

Dlatego Steve zabrał się do roboty i wydziergał fata od nowa. Tym razem rama mieście potężne kloce Vee Tire Snow Shoe 2XL, tyle że system napędowy musiał ulec lekkiej modyfikacji. Żeby już dłużej nie przedłużać - obie wersje działają właściwie tak samo - sercem jest stożkowa przekładnia zębata połączona kastomową piastą Carvera. Górnym widelcem poprowadzony jest pierwszy odcinek wału napędowego, który specjalnym, kątowym łącznikiem przekazuje moc na kolejny wał schowany w górnej rurze. I to nadal nie koniec, gdyż wał kończy się w główce ramy kolejną przekładnią przekazującą napęd na krótki wał korbowy na przednim widelcu. Zaraz, zaraz....To jak do cholery zamontowano sztuciec do ramy, skoro w główce siedzi końcówka wału? Ano ten element jest także wyjątkowy...popatrzcie na zdjęcia. Trzeba mieć niezłe zioło, żeby wymyślić taki patent :) :) Szacun!!!

Christini South Pole AWD Front Shaft Christini South Pole Front Fork Drive

Christini South Pole AWD

Całość trochę waży, ale dramatu nie ma. Wersja South Pole 5" to niecałe 15kg!

Pozostałe elementy tego wyjątkowego fatbajka to już "zwykłe" części, jak w każdym innym drogim fatbajku. Steve Christini bardzo chce wesprzeć Kate w jej ekskursji przez Arktykę. Dlatego już teraz możecie ulżyć Waszym portfelom i wydać 4995USD za wersję 4" lub tysiąc wincyj na ultra szeroką 5-cio calówkę AWD! Wystarczy udać się na platformę Kickstarter. To poziom podstawowy, bo ceny rosną nieproporcjonalnie do waszych marzeń.

Christini E-South Pole

Dla dziadków i leniuchów Steve Christini przewiduje napęd elektryczny. 1000W jednostka i bakteria 48V powinny załatwić sprawę przetaczania się przez śnieżną zaspę na polskim blokowisku.

Naprawdę dobrze się zastanówcie. To może być niesamowita inwestycja pieniędzy w coś co za parędziesiąt lat będzie kolejnym białym krukiem w historii roweru MTB. :) :)

Michał Śmieszek

photo&info: Christinibicycles.com