Giant Yukon - przyczajony tygrys, ukryty smok

MY19 Yukon 1 Color AQuo Vadis Giant? Takie pytanie padło, gdy tajwański tygrys wycofał się rakiem z fatbajków reprezentowanych przez, i tak powiedzmy sobie szczerze - skromną, rekreacyjną linię Momentum. Tymczasem gigant tylko przyczaił się...

I zupełnie bez rozgłosu, na amerykańskiej stronie, pojawił się ON - Giant Yukon - 1 oraz Jego cichy brat Giant Yukon 2. To nie pomyłka...naprawdę. Większość Europejczyków kojarzy model Yukon z całkowicie innym reprezentantem roweru górskiego z logiem Giant. No, ale mamy rok 2019 i najwyraźniej tajwański lider postanowił przypodobać się mieszkańcom Jukonu, poszukiwaczom przygód, złotego kruszcu, miłośnikom powieści Jamesa Oliviera Curwood'a. To moja prywatna opinia.

Jak by sobie nie dworować, to pojawienie się tej dwójki spaślaków oznacza tylko tyle, że Giant cały czas widzi potencjał tłustych maszyn, szkoda tylko, że dostrzega go jedynie za Wielką Sadzawką a nie globalnie. Zejdźmy na ziemię...

Zatem Giant Yukon, to kawał nowoczesnego tłuściocha, wydzierganego z hydroformowanego amelinum Aluxx SL, który jest budulcem wielu flagowych jednośladów giganta z Tajwanu. Giant poszedł grubym śladem konkurencji z Waterloo i jego rasowy fat-bike toczy się na kołach 27.5 obutych w grube 4.5 calowe opony. To kolejny dowód, że fatbajki nie stoją w miejscu i nadal ewoluują, a kierunek zmian w ostatnim czasie wyznacza większy rozmiar opony - właśnie 27.5". Podstawą nowego fatbajka jest oczywiście rama. Giant naprawdę zna się na rzeczy - geometria została dopasowana do jazdy agresywnej w trudnym terenie. Yukon ma nisko umieszczony środek ciężkości, co ma poprawić manewrowanie rowerem oraz jego "czucie" podczas jazdy krętymi ścieżkami. Kolejnym atutem jakim chwalą się jego projektanci jest wyjątkowo mały "Q-Factor" (206mm), co jest rezultatem specjalnie zaprojektowanego tylnego trójkąta ramy i węzła mufy suportu. Producent podkreśla, że ten istotny parametr udało się uzyskać mimo typowo tłustych 197 milimetrów rozstawu tylnej osi. Obecność obu sztywnych osi 15x150mm (front) oraz 12x197mm to już oczywista oczywistość. Cyferki prezentują się następująco:

Giant Yukon 1 geometry

Jedną z widocznych zalet jest niewątpliwie pozioma regulacja długości tylnych widełek w zakresie +/- 15mm, co wbrew pozorom ma wpływ na skrętność potężnego tłuściocha. Z mniej istotnych zalet, choć cieszących oko, trzeba wymienić elegancko schowane pancerze tylnej przerzutki, przewód tylnego hamulca oraz opuszczanej sztycy "myk-myk". Projektując model Yukon, amerykańscy Tajwańczycy chcieli zadowolić nie tylko fanatyków ostrzejszej jazdy po singlach, lecz również miłośników bikepackingu. Rama oraz przedni widelec wyposażone są w gniazda typu "any cage", do których można przymocować wiele ciekawych "wszędołazikowych" gadżetów.

Dużym atutem Yukona, są aż cztery rozmiary ramy - 15", 17", 19", 21", co zdecydywanie rozszerza krąg potencjalnych klientów.

Pierwsze skrzypce gra Giant Yukon 1

MY19 Yukon 1

Na jego pokładzie znajdziecie napęd Sram NX Eagle 1x12, hamulce Sram Level T, korby Sram Nx Eagle Fat Dub5 na łożyskach Press-Fit 121mm. Pozostałe elementy serwuje już sam Giant i trzeba przyznać, że nie ma się czego wstydzić, bo np. sztyca Giant Contact Switch jest uznawana za jedną z lepszych na rynku. Pozostałe komponenty z linii Giant Connect, w tym także koła, to przykład rzetelnie zaprojektowanych części rowerowych. Wspomniane toczydełka obute są w kapcie Maxxis Collosus TR Exo 120TPI. W komplecie dostajecie od razu wentyle tubeless - wystarczy tylko wyjąć dętki i wlać uszczelniać. Najprzód musicie jednak wysupłać 2100 zielonych Franklinów.

Giant Yukon 1 spec

Mniej wymagającym miłośnikom tłustej zabawy Giant proponuje model Yukon 2.

MY19 Yukon 2 Color B

MY19 Yukon 2 Color A

Bazą jest ta sama, lekka rama ze stopy Aluxx SL oraz przedni, kompozytowy widelec. Różnica w cenie jest jednak wyraźna - 1630USD, ale niestety odbywa się to stosunkowo wysokim kosztem zamontowanych elementów. Napęd serwuje Shimano, tyle że jest to już tylko porządny mikst DEORE 1x10 z kasetą 11-42T oraz mechanizmem korbowym Pro-Wheel. Co ciekawe nadal udało utrzymać niski Q-factor (208mm). Yukon "dwójka" hamuje dzięki najtańszej obecnie hydraulice Shimano MT200 (Acera). Pozostałe komponenty nadal sygnowane są logiem Giant, ale zabrakło miejsca dla sztycy myk-myk.

Giant Yukon 2 spec

Co tu więcej dodać....no chyba tylko złorzeczyć, że tak ładny i ciekawy następca rekreacyjnego, choć już w pewnych kręgach kultowego fata Momentum, jest niedostępny w Europie i można go nabyć wyłącznie w USA. Moim zdaniem akurat to jest mega porażka, choć z drugiej strony staram się zrozumieć twarde prawa rynku rowerowego. Pozostaje mieć nadzieję, że ktoś w centrali Gianta ulituje się nad Europą, nad Polską właśnie, gdzie jest nasza redakcja oraz Wy - miłośnicy dobrych, tłustych rowerów i sprowadzi kanadyjski Jukon w polskie góry.

Michał Śmieszek

Foto & Info: www.giant-bicycles.com