BUNIA...prawdziwa Ślonsko Baba!

BuniaJako że Księciunio i jego kocur zdecydowanie odradzają już nie tylko związki nieheteronormatywne, ale także wstrzemięźliwość związkową zwaną potocznie "singlowaniem", to nasz kumpel Toudi ją się rozglądać za tą jedyną, wymarzoną...kobietą z jajami.

Toudi założył grube onuce, 4.8", napiął na to garniak droższy niż ustawa przewiduje i rzuciił się z górki w wir poszukiwań kobiecego ideału. Mijały miesiące, a tu nic -  posucha. Wszystkie te kobiałki, które spotkał po drodze, czy to na Mazowszu, czy to na Kujawach, czy w innym USA, to jakieś siksy, anorektycznie cienkie gumy, bez tej kalorycznej iskry, jaka kryje się w każdym gramie tłuszczu.

Wrócił Toudi do siebie, na Zamek Knurowski, poszedł do Ojca Adriano Czelentano, co go onegdaj tak dobrze wyposażył i zadał odwieczne pytanie księciuniów z bajek: "Kaj tu znojść ta idealna baba?"

Adriano zasępił się, pomyślał i tako rzecze niby mędrzec jaki:

Z cienkiej i piyknej miski niy pojysz! ***

"Po piyrsze, jak to godajom, z piyknej miski niy pojysz, toż ni ma co podziwać sie na fajno gymba abo wosy. Bo fajno gymba niy uwarzy Ci łobiadu, a niy podo szolki wody jak bydziesz niymocny". Idż tera do Kastoramy (lokowane produktu) i kup trzy ajzynblaty. Ja Ci, Toudi ta baba wyspawam.

I tak dochodzimy do finału, którego, drogie dzieci efektem jest ONA - BUNIA! Fest ślunska baba, co to wszędzie ma kochanego ciała, ale jak trzeba to szybko faceta w rezon ustawia.

Bunia frame FS BWBCustomBikes 1

Niczym z żebra Adama, pardon....Toudiego, Bunia zadebiutowała w trakcie pandemii COVID-19, co jest kolejnym dowodem tezy, że "w trakcie deszczu dzieci się rodzą". Oczywistą oczywistością jest, iż pomysł narodził się znacznie, znacznie wcześniej - w sumie niedługo po tym jak Toudi przyszedł na świat.

Dlaczego w ogóle dwie sprężyny, skoro świat tłustych fatbajków opiera się głównie na ilości powietrza w oponie? W moim mniemaniu odpowiedź jest relatywnie prosta -  BikesWithBenefits nie podąża ścieżką, którą wcześniej zawładnęły bagna, nieprzebyte haszcze, śnieg i błoto po osie. Tu wyznacznikiem jest przede wszystkim dobra zabawa na "zrównoważonych" ścieżkach - czytaj: dla wszystkich miłośników nieskrępowanej jazdy MTB. BUNIA to ostra kobita, ale uśmiech rozaniela jej lico dopiero, gdy widzi wijącego się singla, uciekającego przed nią w dół. Myślę, że błoto i turystykę też lubi, ale to kobieta wyzwolona, niech facet - TOUDI taszczy piwo w sakwach. BUNIA za to chętnie wybierze zgrabną torebeczkę pod siodełko, która pomieści kilka kryształów Swarowskiego oraz zestaw kluczy imbusowych...no może jakiś baton dietetyczny.

Bunia w przeciwieństwie do Toudiego doskonale poradzi sobie w bikeparku, na hopach i dropach - to kobieta ze Śląska dysponująca co najmniej 120mm skokiem z przodu i z tyłu, który w razie czego można jeszcze nieco podrasować. Geometria jest bowiem zoptymalizowana pod zawieszenie 120-140mm. Adrian Badura, CEO firmy, proponuje na początek dwa modele wyposażone w prawdopodobnie najlepsze amortyzatory na rynku, tj Manitou Mastodon EXT120mm lub EXT 140mm. Z tyłu także proponowany jest produkt Manitou, ale również chętnie montowany jest cymesik od Cane Creek (fota poniżej)

Bunia frame FS BWBCustomBikes 2

Ale tak naprawdę o sile BUNI nie świadczą tylko i wyłącznie okrągłości "kobiecego ciała", czy też owe dwie sprężyny. BUNIA ma bowiem asa w podwiązce - otóż jest "zmienna" niczym najprawdziwsza płeć przepiękna! W praktyce oznacza to uwaga: możliwość wymiany tylnego wahacza w zależności od rozmiaru koła. BWB zapewnia, ż BUNIA tym samym akceptuje praktycznie wszystkeie dostępne rozmary kół: 26", 27.5" oraz nawet 29 w standardzie "Enduro". 

Nie jest to nowe rozwiązanie, ale nadal bardzo rzadkie, szczególnie w świecie tłustego koła. Wymusza bardzo dokładne zaprojektowanie geometrii, tak aby wymiana wahacza oraz zmiana rozmiaru koła nie skutkowały drastycznym pogorszeniem właściwości jezdnych. Trudno powiedzieć jak często potencjalny właściciel będzie żonglował wahaczami i kołami, niemniej już sama możliwość takiej żonglerki wedle widzi-mi-się jest wyjątkowo atrakcyjna. Na zimę FAT, na lato i prostszy teren 29", zaś 27.5 do Enduro. Osobiście i tak śmigałbym na grubasie bez względu na porę roku, no ale kto bogatem zabroni.

Bunia frame FS BWBCustomBikes 3

Geometria BUNI to całkiem "tradycyjne" parametry, gdy weźmiemy pod uwagę specyfikę pełnokrwistego fulla: ogon odpowiadający między innymi za zwrotność jest wyjątkowo krótki - ledwo 450mm. Główka ramy to płaskie 67 stopni, zaś podsiodłówka pnie się stromo pod kątem 74*. Nie są to ekstrema, lecz właśnie liczby skrojone pod jazdę zabawową na ścieżkach.

Sercem BUNI jest oczywiście rama. Ta jest dziergana z amelinum, na zamówienie u jednego z mistrzów fachu, spawającego także na Ślasku. Projekt prezentuje oryginalne, niebanalne wzornictwo - na miarę tłustych kół. Nie zabrakło charakterystycznych smaczków obecnych praktycznie w każdym modelu z logiem BWB. To między innymi. wycinane laserowo logo marki BWB na 'rockerze' oraz na wahaczu. Pancerze oraz cięgna udało się schować w ramę. Co ciekawe Bunia, tak jak Toudi, posiada gniazdo hamulca tarczowego w standardzie IS. Niektórzy powiedzą, że to archaizm, ale ma to swoje zalety, szczególnie, gdy trzeba dobrze ustawić zacisk pod tłustą piastę. A z tym potrafi być różnie - kwadratowo i podłużnie.

Waga ramy jest na razie objęta tajemnicą producenta, ale ciężko raczej nie będzie (osobiście obstawiam okolice 3kg bez dampera). Budowniczy wykorzystują markowe, cieniowane rurki...Poza tym dużo uzależnione jest potencjalnego klienta, który jeśli waży tonę i trzy kilogramy zawsze może wybrać bardziej pancerną wersję.

Bunia frame FS BWBCustomBikes 4

System zawieszenia nie jest bardzo skomplikowany, zgodnie z filozofią tłustych kół. Za to jest pod nie specjalnie skrojony, gdyż wymuszają określony sposób prowadzenia się roweru na nierównościach. Dziś i tak sporą część pracy przejmuje sam damper, niemniej w przypadku Buni, umiejscowienie punktów obrotu ma nie mniejsze znaczenie. Oczywiście zmiana wahacza skutkuje zmianą pracy zawieszenia. 

Ekipa BWB Custom Bikes planuje ruszyć z przedsprzedażą ślunskiej Buni już lada dzień po niedzieli, zgodnie z majową informacją. Pierwotnie zakładana jest sprzedaż wyłącznie gotowych rowerów. Goła rama raczej nie będzie dostępna, choć to i tak klienci zadecydują. :) :). Tak czy owak, znając profesjonalne podejście Adriana B. do klienta oraz tematu doboru komponentów, można spodziewać się, że właściciel Buni odczuje wyjątkową przyjemność z jazdy. A że przy okazji poczuje także lekkość portfela....:)

Każda Bunia może być indiwudualna - zarówno jeśli chodzi o dobór komponentów jak też malowanie. Zwłaszcza ten drugi element jest godny uwagi, bowiem tłuścioszki ze stajni BWB to nierzadko małe dzieła sztuki - plus 10 do lansu gwarantowane (wersja Unique) no i można sprawić ładny prezent żonie/kochance. Dżender nieistotny...

Czekamy na więcej informacji, gdy BUNIA przeniesie sie z fazy mocno projektowej do fazy sprzedażowej. Cena nie jest nadal potwierdzona - w tym roku trudno jest cokolwiek zaplanować - COVID-19 skutecznie miesza w budżecie każdej firmy.

Najważniejsze jednak jest to, że "Polacy nie gęsi i własnego tłustego fulla majom". Możemy śmiało w szranki stawać z takimi tuzami jak Salsa, Trek, Bulls, LaMare czy Turner King Khan. A jak Bunia odpali, to może karbonium, albo Titanium lub inne Vibranium?

 Michał Śmieszek

 

*** Autor ma nadzieję, że nie obraził nikogo ze Śląska wykorzystując przepiękną gwarę tego regionu. :) :)