Test zimowych rękawic Kross Alaska 5F

1a

Kross to największa marka rowerowa w Polsce. Jednoślady z Przasnysza śmiało mogą konkurować z najwybitniejszymi, światowymi projektami. A jak w tym wyścigu wypada ich odzież? Na obecną chwilę wiem jedynie jak spisują się ich arktyczne rękawice Alaska 5F.

Jako zwolennik cienkich rękawic, które umożliwiają precyzyjny chwyt jak i obsługę wszystkiego co znajduje się na kierownicy, prawdopodobnie nie zdecydowałbym się na zakup od Krossa właśnie tego modelu. Gdy jednak pojawiła się możliwość ich przetestowania to bardzo się ucieszyłem, że będę miał okazję zweryfikować swoje poglądy.

2a

Jak mówiłem, rękawic Kross Alaska 5F nie można zaliczyć do cienkich . Jednak nie oszukujmy się, cudów nie ma. Jest to produkt dedykowany do arktycznych warunków, czyli trochę trzeba było w nie nawpychać „waty”, którą producent nazywa syntetycznym wypełnieniem, cokolwiek kryje się pod tym określeniem. Zewnętrzną powłokę stanowi membranowy materiał, który powinien zapewniać oddychalność i wodoodporność. Kross twierdzi, że rękawice uchronią nas przed temperaturami nawet poniżej -10°C. Komfort ten wyceniono na 119.99zł, czyli bardzo przystępnie.

3a

Produkt przetestowałem w temperaturze od kilku stopni na plusie do 12 na minusie.  Muszę przyznać, że rękawice zapewniają ciepło przez długi czas nawet w bardzo wilgotnych warunkach i autentycznie są wodoodporne i wiatroszczelne. Od strony styku z kierownicą rękawice wykonane są ze znacznie twardszego materiału/ tworzywa prawdopodobnie w celu zwiększenia wytrzymałości na uszkodzenia mechaniczne jak i ogólnej żywotności. Na obydwu kciukach znalazł się delikatny materiał do przecierania gogli (podobno), ja akurat znalazłem inne zastosowanie, ale nieważne. Analogicznym materiałem wyścielone jest wnętrze. Rękawice są stosunkowo długie więc śmiało można je wysoko podciągnąć na mankiety kurtki. Na stronie producenta jako rodzaj zapięcia widnieje określenie „rzep”. Nic z tych rzeczy. Nie znajdziecie tu tego typu systemu. Rękawica zakończona jest elastycznym ściągaczem z zabezpieczającą barelą. Napis „kross” na obydwu rękawicach jest odblaskowy. Ot tak dla bezpieczeństwa i bajeru.

Produkt oceniam bardzo wysoko i obecnie nie wyobrażam sobie zimy bez tego typu rękawic. Komfort obsługi licznika czy przerzutek przestaje mieć znaczenie w starciu z możliwością utrzymania komfortu termicznego naszych dłoni podczas dłuższych wypadów.

 

Bartosz Bidas