Test błotników SKS FATBOARD

SKS Fatboard Test 01

Całkiem niedawno przedstawiłem własne wrażenia z użytkowania zestawu błotników SKS Grand MOM & DAD, które teoretycznie nie są przeznaczone do fatów. Uderz w stół...SKS się obudził i podesłał nowość - komplet "FATBOARD"

 

Nie ukrywam, że byłem bardzo ciekaw jak też poradzili sobie z problemem niemieccy specjaliści. Nadal użytkowane przeze mnie "Dziadek" i "Babcia" mają się całkiem dobrze i szczerze powiedziawszy trudno zarzucić im cokolwiek oprócz skromnej szerokości, która ogranicza ich skuteczność do 4 calowych, tłustych opon. A poza tym mają "look", "style" i są "cool".

Obecna nowość, SKS FATBOARD a więc produkt zaprojektowany stricte z myślą o tłustych jednośladach reprezentuje odmienne podejście w kwestii formy w porównaniu do wcześniej prezentowanego zestawu. Przede wszystkim rzuca się w oczy fakt, że przód i tył to "bliżniaki". Ciekawe rozwiązanie, choćby dlatego, że w razie uszkodzenia przodu lub tyłu możemy zamienić je miejscami.

Tylny błotnik mocowany jest klasycznie na sztycy podsiodłowej. Nie będzie zaskoczeniem także sposób mocowania, za pomocą nylonowego, podgumowanego paska, do którego  SKS zdążył przyzwyczaić Nas, użytkowników. Rozwiązanie jest banalnie proste zarówno w wykonaniu jak też w dopasowaniu do różnych średnic sztyc. Wykonanie poszczególnych elementów tej "obejmy" także nie podlega wątpliwości, mimo że użyto niemal wyłącznie tworzysz sztucznych.

SKS Fatboard Test 03

Co prawda są osoby, które na podstawie własnych doświadczeń krytycznie oceniają taką formę montażu w kontekście kilku sezonowego użytkowania błotników SKS w trudnych warunkach, niemniej FATBOARD na początku swojego wyboisto-błotnistego żywota sprawuje się wyśmienicie...i już.

Tylny błotnik oferuje regulację wysokości i nachylenia, ale możliwości ustawień mamy nieco mniej niż w przypadku poprzednika.

SKS Fatboard Test 05

Najważniejszym elementem jest jednak "pióro" wyłapujące błoto. Tu różnica na korzyść Fatboard jest bardzo wyraźna. Błoto-łapacz ma konkretną szerokość 5.5 cala (14.025mm) i długość 58cm (włącznie z uchwytem). Sama łopata mierzy 497mm. Dzięki temu bez problemu osłania najpopularniejsze tłuste opony, z tymi najszerszymi włącznie. Niepewność wzbudza na początku relatywnie niewielka długość tylnego błotnika, co przy długim ogonie i dużych oponach tłuściochów może okazać niewystarczającą ochroną. Praktyka pokaże jednak, jak będą się sprawować.

SKS Fatboard Test 02

Minusem, którego co prawda ja nie doświadczyłem, ale wychwyconym przez miłośników "bikepackingu" jest konflikt tylnego "Fatboard'a" z niektórymi modelami popularnych sakw montowanych do sztycy pod siodełkiem.

PRZÓD

Kwestię ochrony facjaty oraz przedniej części tułowia SKS rozwiązał w możliwie najprostszy sposób - powiększając błoto-łapacz X-Board do rozmiaru FAT. W przeciwieństwie do wysublimowanej konstrukcji GRAND M.O.M montowanej w koronie widelca, FATBOARD jest wyprofilowanym odlewem, który mocuje się za pomocą pasków na spodniej części dolnej rury.

SKS Fatboard Test 04
Podobnie jak tył, przednia "deska" ma szerokość 5.5" i gwarantuje sporą osłonę przeciw błotu, kamieniom, wodzie wylatującej spod przedniego koła. Jak każde tego typu rozwiązanie chroni nie tylko nas ale także dolną rurę przed uszkodzeniami. Warto podkreślić, że wraz z upływem czasu SKS doszedł niemal do perfekcji w sposobie montażu nawet tak prostych konstrukcji.

Przedni SKS Fat Board mocuje się do ramy za pomocą pasków z bardzo mocnym rzepem. Są one pewnie przytwierdzone plastikowego profilu, zaś ponadnormatywna długość pozwoli objąć nawet bardzo muskularne dolne rury. Szczerze powiedziawszy paski są tak długie, iż przy zwykłych ramach wymagają przycięcia - inaczej fruwają mało estetycznie. Aby Fatboard nie niszczył lakieru oraz nie przesuwał się w trakcie jazdy, producent zastosował podgumowane stopki - sprytne i bardzo skuteczne rozwiązanie. To do nich przytwierdzone są paski z rzepami.

SKS Fatboard Test 06SKS Fatboard Test 07

Żeby jednak nie było tak słodko, stopki nie są przestawne, przez co na pewno będą wchodzić w konflikt z gniazdami bidonów, zwłaszcza w ramach mniejszych niż 19". W takim przypadku trzeba będzie samemu je przestawić poprzez nawiercenie nowych otworów w rynnie "tłustej deski". Czynność banalnie prosta - troszkę wstyd, że SKS nie zrobił tego fabrycznie.

SKS FATBOARD W BOJU....

Nie ma się co specjalnie silić. Po raz kolejny SKS dobrze odrobił lekcję i stworzył produkt spełniający normy ochrony przed błotem i deszczem i kamieniami. Nie trzeba eksperta, który jednak doda ważną informację - te błotniki gwarantują podstawową ochronę w terenie, nie kompleksową. Wspomniana i podkreślana spora szerokość to bardzo duży plus przedniego i tylnego modelu. Wyprofilowanie obu to kolejny plus, bowiem woda spływa w miarę kontrolowany sposób. Największym minusem wynikającym niejako z przeznaczenia i samej konstrukcji obu "tłustych desek" jest słaba skuteczność przed przemoczeniem naszych odnóży, zwłaszcza stóp i obuwia. Z tym się trzeba pogodzić i już. Natomiast plecy, nerki, twarz i klata pozostają czyste niemal jak łza...oj tam, oj tam - zawsze coś prześliźnie się na nieskazitelną biel koszulek i czerń garnituru.

SKS Fatboard Test 08

PODSUMOWANIE....

Patrz...wyżej :) :). Produkt wart grzechu, zwłaszcza, gdy śmigacie w terenie i nie przejmujecie się zbytnio, gdy zło i brud z powierzchni ziemi od czasu do czasu zagości na waszych ubraniach. Na miasto są skuteczniejsze produkty, ale wtedy nasz sportowy Fat zamieni się tłusty jednoślad po bułki. Gdyby chcieć podsumować walkę z nie-do-końca-tłustą parą staruszków z poprzedniego testu, to w sumie Fatboard osiągnął niepowalającą przewagę, opierającą się przede wszystkim na mega szerokości i większej prostocie montażu. Wygląd jest sprawą drugorzędną. Zastrzeżeń nie mam, choć "Staruszkowie" są bardziej...no ten tego...."z tłustym jajem".

Kończąc mój wywód podkreślę jeszcze jedno - komplet SKS FATBOARD kupicie w Polsce za średnio 189PLN, między innymi w sieci Dobrych Sklepów Rowerowych bez konieczności ściągania konkurencji z zagranicy.

Michał Śmieszek