Test fata Giant Momentum iRide Rocker

momentum test fatbike glowne Prawdę powiedziawszy, na możliwość testowania tego roweru czekałem ze szczególną niecierpliwością. Byłem pełen wątpliwości jak on wypadnie, przede wszystkim dlatego, że miał to być mój pierwszy raz na facie, a jak ogólnie wiadomo, ten pierwszy raz liczy się najbardziej.

Na dodatek miała to być nie jakaś wypasiona hi endowa maszyna, lecz budżetowy rower, który dzieli swoją obecność w firmowym katalogu razem z bajkami przeznaczonymi do rekreacyjnej jazdy po mieście lub alejkach parkowych. Owszem, miałem już wcześniej okazję posadzić tyłek na kilku tłustych maszynach i zaliczyć kilkukilometrową przejażdżkę. Ale, jak wiadomo, wiarygodny test nie powstanie na bazie jakiejś okazjonalnej przejażdżki.

A tych dostępnych, sprawdzonych testów wciąż jest jeszcze bardzo niewiele, wszak fatbajkowy trend dopiero rośnie w siłę. Dominują głównie opinie, że fat bike to taka nisza nisz, spokojny jednoślad nadający się na wyprawy z sakwami lub specyficzna maszyna do pokonywania piaszczystych wydm i śnieżnych zasp. Ba! Spotkałem się nawet ze stwierdzeniem, że to idealny rower dla rolnika, by z łatwością mógł on pokonywać zaorane pola.

Momentum iRide Rocker

momentum fatbike giant g1

Rower, na który czekałem z taką niecierpliwością to iRide Rocker pochodzący z manufaktury Momentum Bikes – brandu stworzonego przez tajwańskiego „Giganta”. Jak widać, popyt na tłuste jednoślady okazał się być na tyle duży, że ten rowerowy potentat zdecydował się na wypuszczenie roweru typu FAT. Nie będę się tu rozpisywał na temat historii i rodowodu firmy, bo wyręczył mnie już w tym kolega Śmieszek, pisząc artykuł o jakże sugestywnym tytule „Piękne i tłuste są tylko chwile - Giant Momentum iRide Rocker”. Hasło marki brzmi „ruszaj szczęśliwy”. Czy zatem chwile spędzone z tym tłustym wszędołazem okazały się być szczęśliwe? Niechaj odpowiedzią na to pytanie będzie niniejszy test.

Z KARTONU

Z kartonu z nieco większym wysiłkiem niż zazwyczaj wyciągam rower w kolorze beżowo-ciemnozielonym. Na dolnej rurze głównego trójkąta oraz widełkach widnieje duży, stylizowany napis „Momentum”. O tym, że rower powstał przy udziale wielkiego Gianta, dowiaduję się z niewielkiej naklejki umieszczonej na dolnej rurze, tuż przy węźle suportu – „handcrafted by Giant”.

fat bike rama giant

Militarna grafika znajdująca się na podsiodłówce oraz główce ramy przyciąga uwagę, podkreśla ogólny charakter, a także przeznaczenie tego roweru. Moim zdaniem taki właśnie design pasuje jak ulał dla terenowego wszędołaza. Szkielet wykonano ze stopu Aluxx, który charakteryzuje się wysokim stosunkiem wytrzymałości do wagi, zaś profile poszczególnych rur uzyskano dzięki procesowi hydroformowania. Bardzo charakterystycznym elementem konstrukcyjnym ramy jest górna rura. Jest ona podwójna (w stylu „On-One Fatty”), a w okolicy główki ramy rurki zostały tak uformowane, aby umieścić tam koszyk bidonu. Takie nietypowe umiejscowienie bidonu jest charakterystyczne dla całej linii rowerów brandu Momentum.

rama fat bike momentum

Baloniaste koła, duże przekroje rur, szeroki suport i owalny kształt widełek, wszystko to potęguje wrażenie, że rower wydaje się być bardzo masywny i ciężki. Dlatego sporym zaskoczeniem dla mnie była jego niska waga – zaledwie 15,4kg! Przy aluminiowej konstrukcji ramy jest to wynik co najmniej zadowalający. Konstrukcyjnie inżynierowie z Giant Company nie serwują żadnych innowacji. Atutem jest prostota. Na uwagę zasługuje gniazdo hamulca tarczowego Post-Mount oraz aluminiowy widelec z rurą sterową w standardzie „tapered”. Ten ostatni fakt łatwo możemy przeoczyć, gdyż główka ramy jest prosta. Jeśli więc chcemy w przyszłości zainwestować w amortyzator, to nic nie stoi nam na przeszkodzie. Widełki są krótkie, mają 450mm długości, a konstrukcyjnie przypominają model „On-One Fatty Fork”.

momentum giant fatbike widelki

opona rocket fatbike

Rura sterowa jest stosunkowo długa, z dużą ilością podkładek, możemy więc śmiało nimi żonglować, by dopasować wysokość pulpitu wg. własnych preferencji. Geometrycznie rama prezentuje się neutralnie, kąt główki 71o, kąt podsiodłówki 73o, długość tylnego trójkąta 457mm. Przy rozmiarze M (17") górna rura ma efektywnie 600mm długości, co gwarantuje nam naturalną, wygodną pozycję podczas jazdy. Na moje szkiełko i oko prześwit w tylnym widelcu umożliwia montaż opon do 4.7" szerokości. Producent pokusił się o zrobienie gwintowanych gniazd pod sakwy i bagażnik, co na pewno docenią miłośnicy wypraw rowerowych. W końcu fatbajki to rasowe jednoślady do „bikepackingu”. Koła zbudowano w oparciu o obręcze „no name” ze stopu aluminium 6061 T6 oraz piast sygnowanych logiem Momentum. I tutaj rzecz niezmiernie ciekawa, gdyż przednia obręcz ma tylko 50mm szerokości, natomiast tylna 96mm. Dlaczego tak? Czy takie rozwiązanie ma przynieść jakieś konkretne korzyści, czy też jest to tylko i wyłącznie designerska wizja projektanta? Tego nie wiem... Ale na pewno przekłada się na wagę fata. Przednie koło wraz z tarczą 160mm waży 1595g, natomiast tylne z tarczą i wolnobiegiem Shimano TZ21 2643g. Bardzo estetycznym akcentem jest zaplecenie w kole kilku kolorowych szprych. Na obręcze naciągnięto gumy wyprodukowane przez firmę CST w rozmiarze 26x4.0" i tu pojawia się rozbieżność, gdyż Giant na swojej stronie Internetowej podaje jako producenta opon chińską Kendę. Na boku widnieje duży napis „Rocket”, który jak domniemywam ma odzwierciedlać charakter tych laczków. Opona ma niezbyt agresywny, niski bieżnik, który powinien ograniczyć opory toczenia do minimum. W przypadku tych gum moja waga ujawniła sporą rozbieżność, gdyż w jednym przypadku ledowy wyświetlacz pokazał 1395g, a w drugim 1276g, czyli ponad 100g różnicy. Tak czy siak jest to dobry wynik na tle oponiarskiej konkurencji. Kokpit zbudowano w oparciu o 680mm giętą kierownicę typu „riser” i 90 milimetrowy mostek, na których również widnieje logo brandu Momentum.

fat bike kierownica

Sztyca o średnicy 30,9mm i długości 35mm posiada gumową uszczelkę, która ogranicza przedostawanie się wody i zabrudzeń do rury podsiodłowej. Ot taka mała rzecz, a jak cieszy! Siodełko jest naprawdę duże, taka szeroka kanapa z pewnością da nam wygodne podparcie podczas długich rowerowych eskapad. Za skuteczne spowalnianie Momentum odpowiadają mechaniczne hamulce tarczowe Giant DA8. Myślę, że „tarczowe mechaniki” dobrze wpisują się w koncepcję budowy roweru przeznaczonego do jazdy w ciężkim terenie, gdzie liczy się przede wszystkim prostota konstrukcji i niezawodność.

giant fatbike hamulce

Jeżeli chodzi o napęd, producent zastosował tu bardzo podstawową konfigurację 1x7sp, w skład której wchodzą mechanizm korbowy Prowhhel 38 zębów, kaseta Shimano TZ21 14-34 zęby oraz siedmiobiegowa przerzutka Shimano Acera. Cóż, szału nie ma – widać od razu, że producent „ciął budżet” kosztem napędu. Zaproponowany przez Momentum set: przednia zębatka 38T plus wolnobieg 7sp ze stopniowaniem zębatek 14-34 pozwoli co najwyżej na rekreacyjną przejażdżkę po parku, niż wypad na bezdroża. Szczególnie boli obecność wolnobiegu, gdyż pozostałe komponenty możemy łatwo z biegiem czasu podmienić.

momentum fat bike acera

Z drugiej jednak strony producent Momentum Bikes wprost przyznaje, że stworzył rower skierowany przede wszystkim dla mieszczuchów, którzy cenią sobie komfort, funkcjonalność oraz dobrą zabawę. A to wszystko w bardzo przystępnej cenie 550$. Nie ma więc co kręcić nosem, tylko trzeba dosiąść tego „lans fata” i sprawdzić samemu, czy uda się wycisnąć z niego coś więcej! O ile wersji kolorystycznych przygotowanych przez designerów Gianta znajdziemy trzy (Khaki/Army Green, Black/Green oraz White/Orange), to rozmiarówka prezentuje się już skromniej. Do wyboru mamy tylko dwie wielkości: S i M. Gdzie podział się rozmiar L? Na to pytanie odpowiedź zna tylko sam producent... Tym samym wszyscy długonodzy osobnicy, mierzący powyżej 180cm zmuszeni są przeglądać katalogi innych firm, aby znaleźć swojego wymarzonego fatbajka.

SPECYFIKACJA

Dostępne rozmiary     S, M
Rama     Aluminium - Aluxx
Widelec     Aluminium - Aluxx
Napęd
Przerzutka tylna     SHIMANO Acera
Mechanizm korbowy     PROWHHEL 38 zębów
Suport     Cartridge
Kaseta     SHIMANO TZ21, 14-34 zęby, 7 biegów
Łańcuch     KMC Z51
Pedały     Antypoślizgowe
Koła
Obręcz przednia     Aluminiowa 50mm
Obręcz Tylna     Aluminiowa 96mm
Opony     KENDA 26x4"
Szprychy     Nierdzewne, stalowe
Kontrola
Manetki     SHIMANO Acera, 7-biegów
Dźwignie hamulca     Aluminiowe
Hamulce     GIANT DA8 disc 160mm
Kierownica     Aluminiowa, gięta, 31,8, 660 mm (S), 680 mm (M)
Mostek     MOMENTUM, aluminiowy 75 mm (S), 90 mm (M)
Siodełko     MOMENTUM Rocker
Wspornik siodełka     MOMENTUM, aluminiowy, 30,9 x 350 mm

NO TO JAZDA

rower fat bike momentum

Po chwili podstawowych ustawień roweru „pod siebie” jestem gotów do zmierzenia się z fatem Giant Momentum. Oczywiście nie zapomniałem o zabraniu ze sobą bidonu z izotonikiem i umieszczeniu go w charakterystycznym uchwycie górnej rury. Pierwsze kilometry robię na asfalcie i tu spotyka mnie miłe zaskoczenie, gdyż Momentum bezproblemowo rozpędza się do prędkości ponad 30km/h. Obawiałem się, że osiągnięcie takiej prędkości będzie mnie kosztowało znacznie więcej wysiłku. Owszem ruszanie i nabieranie prędkości zmusza mnie do mocniejszego „depnięcia” wszak komplet kół z oponami waży blisko 8kg, natomiast już samo utrzymanie prędkości nie nastręcza żadnych problemów. Na pewno niebagatelną rolę odgrywają tu same opony. Ich bieżnik jest wręcz stworzony, by Rockety mogły lekko toczyć się po płaskiej ubitej nawierzchni.

momentum fat giant

Pozycja jadącego jest neutralna, ale nie wyprostowana, co wpływa na łatwą kontrolę trakcji oraz na komfort podróżowania. Efekt żyroskopowy jest nieco większy, niż w „normalnym” rowerze, bo i masa rotująca kół jest dużo większa. Nie oznacza to, że rower jest mało dynamiczny. Wręcz przeciwnie, iRide Rocker chętnie reaguje na ruchy kierownicy i pozwala na niskie pochylenie się w zakrętach, bez obawy o utratę przyczepności. Producent wyposażył swój rower w kierownicę o szerokości 680mm, ja jednak chętnie zobaczyłbym w kokpicie coś szerszego, z siódemką z przodu, dzięki czemu zyskalibyśmy szerszy chwyt, niżej pochyloną sylwetkę i lepszą kontrolę nad fatem. Po asfalcie zaliczam szutrowy kręty singiel, poprzecinany sekcjami korzeni i sypkim piaskiem. Jazda po krętej ścieżce jest przyjemnością, a nie wyzwaniem.

giant momentum fat bike test

Rower dynamicznie wchodzi w zakręty i ani na chwilę nie czuję braku kontroli nad trakcją. Mechaniczne hamulce tarczowe Giant DA8 dają radę i są skuteczne, choć modulacją nie grzeszą. Osobiście jednak uważam, że przy tak dużej masie rotacyjnej koła, zastosowanie z przodu tarczy o średnicy 160mm jest po prostu pomyłką. Szybkie zmiany tempa nie są domeną tego roweru. Fakt ten wynika z zastosowania bardzo ubogiego napędu 1x7sp z przednią zębatką 38T. Wszystko działa poprawnie, ale 7 biegów ze stopniowaniem 14-34 nadaje się do rekreacyjnej jazdy po nadmorskiej promenadzie, a nie jazdy w trudnym terenie. Tak naprawdę przysłowiowe „schody” pojawiają się w momencie pokonywania wzniesień. Ewidentnie brakowało mi przełożeń, co skutkowało szybkim męczeniem się nóg oraz lekkim rozczarowaniem po pierwszym bardzo pozytywnym wrażeniu. W takich momentach iRide Rocker wręcz błaga o montaż mniejszej zębatki z przodu i minimum 9 rzędowej kasety z tyłu.

giant irocker momentum fatbike

Przeszkody w postaci korzeni i kamieni pokonuje bardzo ochoczo, niczym czołg na poligonie, dając mi duże poczucie bezpieczeństwa. W takich momentach opony wykonują sporą pracę, tłumiąc nierówności i ani na chwilę nie czujemy braku kontroli nad rowerem. Należy jednak zadbać o odpowiednie ciśnienie w gumach, gdyż zbyt wysokie spowoduje odbijanie się opon od przeszkody, co może skutkować bólem nadgarstków. Warto zatem pamiętać o zabraniu ze sobą jakiejś wydajnej teleskopowej pompki i regulować wartość psi, w zależności od warunków, w których przyjdzie nam jeździć. W moim przypadku ciśnienie 1,5 bar pozwoliło mi na w miarę sprawne poruszanie się w miejskiej oraz leśnej dżungli. Bieżnik „Rocketów” nie lubi taplać się w błocie, jego przyczepność w takich warunkach jest raczej przeciętna. Innymi słowy tragedii nie było – kiedy zdarzały się uślizgi, były one lepiej kontrolowalne, niż w przypadku mniejszych gumowych braci.

irocker momentum test fat bike

Siodełko jest szerokie i bardzo wygodne. Skutecznie tłumi mniejsze nierówności, dając tym samym pewne podparcie dla naszych czterech liter. Niestety tak duża kanapa dość skutecznie uniemożliwiała mi przesuwanie się do tyłu np. w czasie stromych zjazdów. Z tego powodu jego zalety docenią raczej zwolennicy długich turystycznych wypadów oraz weekendowo-rekreacyjnych przejażdżek po parku. Momentum na zjazdach zachowywał się bardzo przewidywalnie.

fatbike momentum giant

Z dużą dozą bezpieczeństwa pokonywał napotkane przeszkody, które kiedyś wydawały mi się trudne i wymagające. Fat po prostu przetaczał się po nich niczym walec, tyle że czynił to z dużo większą gracją. Najbardziej chyba zaskoczył mnie fakt, że ten tłusty jednoślad tak ochoczo i sprawnie pokonywał ziemne dropy i hopki. Nie liczyłem na to, że tak monstrualne opony potrafią w ogóle oderwać się od ziemi. Jak to pozory potrafią mylić! W takich sytuacjach kontrowersyjne rozwiązanie konstrukcyjne, jakim jest uchwyt bidonu umieszczony w górnej rurze roweru, nie zawiodło ani razu, pewnie trzymając bidon pojemności 750ml! Inaczej niż w przypadku łańcucha, któremu zdarzyło się spaść z przedniej zębatki.

 przejazd giant fatbike

Na recenzowanym rowerze przejechałem już ponad 2 tys. km, w większości w warunkach terenowych. Zastosowane komponenty działały poprawnie i nie wymagały serwisowania, nie licząc jednej przebitej dętki. Z tą ostatnią miałem niejaki problem, gdyż w mieście, w którym znajduje się kilkanaście sklepów rowerowych, dętkę do fata można kupić jedynie na zamówienie. Na szczególne wyróżnienie zasługują piasty. Nie wiem jakie łożyska konstruktorzy z manufaktury Giant vel Momentum tam wsadzili, ale koło wprawione w ruch obraca się niczym "perpetum mobile". Jedynymi elementami, które zaliczyły kosz w trakcie użytkowania były zbyt luźne chwyty kierownicy.

piasta giant momentum fat

NA KONIEC

Momentum iRide Rocker jest połączeniem roweru na grubych, balonowych oponach oraz miejskiego cruisera. Stanowi swoiste połączenie koncepcji yin i yang. Z jednej strony pozwala na komfortową jazdę i lans na miejskim trotuarze, z drugiej natomiast ten budżetowy fat zapewni nam super zabawę podczas wypadu poza miasto. W zależności od okazji zabieramy ze sobą bidon z izotonikiem bądź kubek z ulubioną late. Komu zatem polecam iRide Rockera? Przede wszystkim mieszczuchom, którzy na co dzień pomykają po miejskich ścieżkach rowerowych, a w weekend chcą poszaleć w pobliskim lesie bądź wybrać się na dłuższą wycieczkę poza miasto. Momentum kategoryzuje swojego fat bika jako tzw. "lifestyle". Myślę, że ten rower stanowi jedynie wstęp do nowej kolekcji i już wkrótce zobaczymy na bezdrożach wyczynowe faty, tym razem z dużym napisem Giant na ramie.