Test opon Vee Rubber ICE GOLEM

Test Vee Rubber IceGolem 11
"Z oddali to co wielkie, swój ogrom traci w mig. Dawny strach co ściskał gardło, na zawsze wreszcie znikł. Zobaczę dziś czy sił mam dość, by wejść na szczyt, odmienić los i wyjść za krat, jak wolny ptak. O tak!"

"MAM TĘ MOC, MAM TĘ MOC..." - w górę tnę jak dziki kot albo inna tłusta bestiaaa...la, la, la!" No i właśnie..."za drobną opłatą nasz jachtowy trubadur przestanie umilać Państwu czas", ale za to odwdzięczy się testem tłustych papuci ze stajni Vee Rubber, o wdzięcznej nazwie ICE GOLEM. Gdyby ktoś "aluzju nie poniał", to lodowy golem jest jedną z postaci pewnej słynnej kreskówki idealnie wpisującej się w klimat tłustych rowerów.

Zanim jednak nadejdą mroźne wieczory i poranki, zaspy na pół metra i kilo solanki na łańcuchu, to warto wiedzieć jak sprawują się jedne z najtańszych obecnie opon na krajowym rynku rowerowym. Ice Golemy otrzymaliśmy od firmy In-Bike z Warszawy - tu od razu podziękuję, bo inaczej nudziłbym się jak mops śmigając do roboty na pół-łysych gumach. A tak w końcu założyłem opony, które mają bieżnik.

Jedziemy od początku. Trochę historii. Opona Vee Rubber ICE GOLEM nie jest nowym projektem. Funkcjonuje na rynku od co najmniej dwóch sezonów, ale producent w pierwszym odruchu wrzucił ją do kolekcji tłustych opon "Premium" z metką Vee Tire. Tam występowała do niedawna pod nazwą H-BILLIE i była ciut bardziej wyrafinowana technologicznie - 120 TPI gęstości oplotu. Względy biznesowe najprawdopodobniej zaważyły na jej dalszych losach i produkt menadżerowie zdecydowali o "degradacji" do uboższej, ale bardzo przystępnej cenowo wersji "Deluxe" - 72TPI. Zmieniono przy tym nazwę na bardziej wymowną - ICE GOLEM brzmi zdecydowanie lepiej niż metroseksualny drwal w rurkach o imieniu H-Billie.

Na szczęście, oprócz mniejszej gęstości oplotu, Lodowy Golem nie stracił pozostałych walorów, tj. kewlarowej stopki, dwuskładnikowej mieszanki, gotowości do konwersji na "bezdętkę" oraz rzadko spotykanej szerokości 4.25"

Ice Golem już na wstępie powala!....Ceną! 118PLN w dniu pisania tego testu to jest naprawdę "pół-darmo" biorąc pod uwagę koszt zakupy tłustego ogumienia. Cały czas zachodzę w głowę jak oni to robią, że te opony tyle kosztują. Ale to w sumie drugorzędna sprawa, bo opona musi reprezentować sobą coś więcej niż tylko atrakcyjną cenę. Tym czymś jest jakość i walory jezdne.

Jeśli mam być szczery, to jednego i drugiego nie brakuje tej gumie. Po wyjęciu z kartonu "Ice Golem" pozytywnie zaskakuje mięsistością. Tu czuć, że mamy w rękach nie papierowy kapeć, ale kawał poważniejszej gumy. Kolejnym pozytywem wyczuwalnym organoleptycznie jest przyzwoicie niski poziom "plastikowatości" jaki nierzadko charakteryzuje bardzo tanie ogumienie i objawia się podczas niskich temperatur, gdy opona twardnieje. Ice Golem radzi sobie przyzwoicie z mrozem (na razie niewielkim, bo to dopiero początek zimy)

Test Vee Rubber IceGolemZa to mniejsza wartość TPI oraz większa ilość gumy przekładają się niestety na relatywnie wysoką masę opon. Realne 1499g tyłka nie urywa (ale też nie jest powodem do rozpaczy). Ot, w górnych granicach tłustej normy :) O ile masę opon czuć już łapskach i podczas rozpędzania jednośladu, to o wiele trudniej wydedukować realną szerokość "lodowego potwora". Rozmiar producenta: 26x4.25 każe spodziewać się kapcioszka ciut szerszego niż zwykle, co niemal zawsze przekłada się na lepszą przyczepność i inne pierdoły.

ICE GOLEM trafił na obręcz SunRingle Mulefut 80mm. 150ml mleka Trezado do środka, kompresor, pstryk...i już pięknie siedzi. Suwmiarka w dłoń...no i zonk...jak obuchem po jajach. Leo, why?! Miało być "grubo" powyżej 4 cali a jest 4.1" po balonie. Jeszcze mizerniej wypada pomiar szerokości bieżnika - 3.55", choć to akurat nie jest zbyt miarodajna dajna, gdyż należy wziąć pod uwagę jak opona rozpłaszczy się pod ciężarem jadącego. Niemniej minka mi nieco posmutniała.

Test Vee Rubber IceGolem 15

Za to sytuację ratuje bieżnik modelu Ice Golem. Klocki wysokie są na 4.5mm, co jest dobrze rokującym parametrem. Opona ma lekko zaokrąglony profil - przy tak "agresywnym" bieżniku to atut - powinno być łatwiej kontrolować Golema w zakrętach. Kloców jest sporo ale nie są bardzo gęsto upakowane - to również plus, bowiem jest spora szansa na efektywne wgryzanie się w glebę oraz w miarę łatwe oczyszczanie z jej nadmiaru. Wszystkie klocki są pokaźnych rozmiarów, zwłaszcza te centralnie umieszczone. Krawędzie są ścięte w kierunku jazdy oraz bocznie, aby klocki łatwiej pracowały choćby podczas zakrętów. Te skrajne wyposażono w dodatkowe nacięcia - zwiększające ich skuteczność. Tyle luźnej teorii. Czas sprawdzić Ice Golem'a w praktyce.

Test Vee Rubber IceGolem 12Wbrew nazwie, Ice Golem nie jest przeznaczony do jazdy stricte zimowej, np. po lodzie. Kolców nie ma :).  To z pewnością może zmylić potencjalnego klienta, który pragnie nabyć oponę specjalistyczną na tę porę roku. Asfaltowy prolog do lasu obnaża większe opory toczenia i słabszą dynamikę w porównaniu do "typowego", tłustego ogumienia przypominającego raczej "semi-slicki" niż rasowe papucie MTB. Daje się słyszeć charakterystyczny dźwięk nadlatującego bombowca, aniżeli bzyczenie skrzydeł trzmiela. Mimo, to Ice Golem potrafi mile zaskoczyć prędkością przetaczania się po płaskim terenie.

Na szczęście asfaltówka szybko zamienia się szutrówkę a potem leśną przecinkę i dopiero tutaj lodowy golem pokazuje swoje kły. Szanowni Państwo, oto jeden z liderów jazdy ścieżkowej, któremu niestraszne są jesienne liście zalegające na drodze, niezbyt głębokie i lepkie błoto oraz śnieg, który efektywnie pokonuje piaszczyste podjazdy i zjazdy. Naprawdę, nie ma powodu do wstydu!

Vee Rubber ICE Golem pokazuje co najmniej swoje dwa oblicza. Jeśli mu dodać trochę więcej wiatru, tj w okolicach 1 bara (a wiec sporo), możecie zawstydzić niejednego kolegę na suchych duktach w górach oraz w lesie, gdzie technika odgrywa nieco mniejszą rolę a liczy się prędkość. W takich warunkach zdecydowanie łatwiej kontrolować potencjalne uślizgi tylnego koła w zakręcie, np. na luźnej nawierzchni. A tych możecie się na pewno spodziewać, jeśli zbyt ostro wejdziecie w wiraż. Wyższe ciśnienie nie pomoże oczywiście na mokrej lub błotnistej nawierzchni. Tu wykazałbym się bardzo ograniczonym zaufaniem, choć nadal należy podkreślić, że pilot tłustego bombowca powinien relatywnie łatwo wyjść z opresji, bo Ice Golem wybacza błędy i daje się łatwo okiełznać.

Test Vee Rubber IceGolem 13 20Za to całkowicie odmienny świat ujrzycie upuszczając wiatru z kół. W moim przypadku było to 0.7 - 0.8 bara. To jest mój złoty środek, gdzie opona zyskuje znacznie na przyczepności na każdej nawierzchni, ale nadal da się na niej szybciej pojechać, nie roluje się z obręczy i nie ma efektu samosterowania (self-steering). Lżejsi osobnicy 80-90kg z pewnością osiągną jeszcze lepsze rezultaty - obstawiam 0.5 atmosfery. W takich okolicznościach Ice Golem wgryza się wąskim bieżnikiem w nawierzchnię i prawidłowo trzyma obrany kurs.

Test Vee Rubber IceGolem 63Golemy miałem okazję przetestować na śniegu, w błocie, na liściach, piachu, szutrze i leśnych korzeniach - słowem niemal cały przekrój. Jak być może zauważyliście, parę paragrafów wyżej napisałem, że Ice Golem nie jest oponą błotną i zimową. To faktycznie najsłabsze jej punkty, jeśli wywindować poprzeczkę wysoko. Na ciężki teren zdecydowanie brakuje szerokości - przydałoby się realne, minimum 0.5 cala więcej

Test Vee Rubber IceGolem 14

Patrząc jednak przez pryzmat dostępnej szerokości, to nawet tu Golemy wypadają przyzwoicie w swojej klasie. Naturalnym środowiskiem tych opon są jednak górskie i leśne ścieżki, bez gęstego błota lub mokrego śniegu. Gdy temperatura gruntu spadnie mocno poniżej zera i śnieg będzie puszysty, suchy lub ubity, a nie klejący, to zaokrąglony profil oraz ścieżkowe konotacje Golema będą na pewno jego mocną stroną a nie wadą.

Test Vee Rubber IceGolem 08Podsumowując... Jeśli waszym celem jest całoroczna opona terenowa, to Vee Rubber Ice Golem mogę polecić w ciemno. W 80-90% sytuacji na szlaku wyjedziecie z bananem na buziaku. Kluczowym parametrem będzie dobór odpowiedniego ciśnienia w oponie w zależności od warunków na trasie. Pozostałe kilka, kilkanaście procent to moim zdaniem brakująca szerokość. Gdyby ICE GOLEM miał realnie 4.5 - 4.7 cala, to byłby kawałem solidnej gumy od czarnej roboty przez cały rok i na niemal każde warunki. Dobra jakość wykonania, przyzwoite, choć nie powalające parametry, to z pewnością mocne strony Golema zwłaszcza w relacji do naprawdę niskiej ceny.

Jeśli chodzi o trwałość, to obecnie Golemy mają za sobą kilkaset kilometrów. Bieżnik wygląda nieźle, choć widać już na nim drobne ślady zużycia. Szkoda, że wersja 72TPI waży te swoje 1.5kg, co przekłada się jej dynamikę. Nie zaszkodziłoby parę gram mniej. Ponoć pierwowzór "H-Billie" o gęstszym oplocie (120TPI) ważył w granicach 1330g, a to już bardzo sympatyczny wynik.

Gdyby chcieć na sam koniec przyćmić minusy Ice Golem'a to chyba byłaby to wspomniana, niska cena. W tym aspekcie Ice Golem po prostu miażdży i choćby dlatego warto zaryzykować kupno tak solidnego ogumienia do Waszego grubcia. AVE!

Michał Śmieszek

* "Kraina Lodu" - tekst piosenki: Katarzyna Łaska

 

Inbike logo