Test opon Maxxis Minion FBF / FBR

maxxis minion 13

Po długim okresie użytkowania kultowych Mamoothów, postanowiłem wziąć rozbrat z Maxxisem. Czterocalowa guma o uniwersalnym bieżniku, przestała już być czymś wyjątkowym. Jednakże powrót producenta z nowym, tłustym ogumieniem, bardzo szybko wpłynął na zmianę mojej decyzji i tak oto historia zatoczyła koło.

Maxxis Minion to pierwsze opony z całkowicie odmienną strukturą bieżnika dla każdego z kół. Model FBF, dedykowany na przód, odpowiada za podwyższoną przyczepność w zakrętach i charakteryzuje się niższymi oporami toczenia. Pokaźny bieżnik tylnej opony FBR powinien zaś wybawić nas z każdej opresji oraz braku przyczepności napędowego koła.  Piękna i wzniosła idea, niebawem przekonamy się czy prawdziwa.

Miniony występują w trzech rozmiarach 27.5x3.8”, 26x4.0” oraz 26x4.8”. Każdą z opon możemy nabyć w trzech wersjach, mianowicie z oplotem 60 TPI, 120 TPI oraz najbogatszą opcję 120TPI EXO Tubeless Ready. Nauczony przykrymi doświadczeniami z delikatnym ogumieniem innych producentów, zdecydowanie polecam wersję ze wzmocnionymi ściankami (EXO), która gwarantuje maksimum bezpieczeństwa.

maxxis minion 4Do testów otrzymaliśmy ogumienie w prawdziwie królewsko-tłustym rozmiarze - 4.8”, właśnie we wspomnianej wersji EXO. Opony zapakowane są fabrycznie w estetyczne, czarne pokrowce z dużym logiem Maxxis. Już po pierwszym kontakcie z produktem, czuć, że właśnie obcujemy z produktem klasy premium. Opony wyglądają na pancerne, a dotyk nie pozostawia cienią wątpliwości - to kawał naprawdę grubej i mięsistej gumy z gigantycznym bieżnikiem. Te wszystkie cechy sugerują, że rekord lekkości tłustego ogumienia raczej nie zostanie pobity w tym przypadku.

Deklarowana waga dla przedniej opony wynosi 1645g, dla napędowej zaś 1620g. Nie jest to mało, jednakże lżejsze opony dostępne na rynku o bliźniaczej szerokości nawet w połowie nie mają tak pokaźnego bieżnika i wzmacnianych bocznych ścianek.

Testowanie opon TR z dętkami to nieporozumienie, więc decyzja może być tylko jedna. Od razu przechodzę do zaaplikowania uszczelniacza. Tym razem włoskie Caffe Latex ustąpiło miejsca polskiemu Trezado. Tak jak w przypadku do tej pory użytkowanych Mamoothów, nie wystąpiły jakiekolwiek problemy z montażem opon czy późniejszym uszczelnieniem. Wszystko gra i buczy. Dosłownie i w przenośni.

Opony trafiły na 80mm felgi. Rzeczywista szerokość Minionów wyniosła nieco mniej- 4.55". Montaż na 100mm rafki powinien dać deklarowaną przez producenta i pożądaną wartość 4.8". 

Tytułem wstępu tyle. Pozostała najważniejsza kwestia, czyli jak to jeździ?

maxxis minion 7Wysoki bieżnik po prostu chwyta się wszystkiego co napotka na ziemi. Kamienie i korzenie to środowisko naturalne dla tych opon. Kręte ścieżki, duże prędkości czy wyboiste i zdradliwe podłoże, nie robią większego wrażenia na Minionach. Jak wszyscy wiemy, zdarzają się takie zjazdy, gdzie czasem lepiej nie dotykać przedniego hamulca. Dużym plusem jest rewelacyjna przyczepność tylnego koła podczas hamowania, gdzie bardzo szybko wytracamy prędkość bez utraty przyczepności.

maxxis minion 5Opony dobrze spisują się zarówno na suchym jak i na wilgotnym podłożu. Skoro mowa o mokrych warunkach, przejdźmy do skrajności - głębokie kałuże i błoto. Tutaj pierwsze skrzypce naszych Minionów odgrywa FBR (czyli opona napędowa). Poprzeczny i głęboki bieżnik dzielnie walczy ze wszystkich sił, żebyśmy nie stanęli na środku bajora i nie skończyli z mokrymi butami. Co tu dużo mówić, Miniony 1:0 błoto. Pestka.

maxxis minion 9

maxxis minion 11Kolejny przystanek i test dla naszych opon to bałtycka plaża. O tej porze roku jest dość wilgotno, więc piaszczyste podłoże jest mocno ubite. Nie są to wymagające warunki dla tak szerokich opon, aby trzeba było desperacko szukać tutaj jakiejś nadprzyrodzonej trakcji, co widać na zdjęciach. Wystarczy pedałować i brnąć ku zachodowi słońca. Jedyne co może przeszkadzać to silny wiatr, który idealnie trafia w nasz prawie 5-calowy żagiel i mocno uprzykrza jazdę. Kręcąc tak sobie po kilku kilometrach udaje się jednak znaleźć połacie luźniejszego piasku. Tutaj miniony nie są już tak rewelacyjne. Czuć, że wysoki bieżnik przeszkadza stawiając duży opór i mocno spowalnia rower. Trzeba mieć duży "power" w nogach albo iść rozpędem, żeby bez problemu przebrnąć przez takie miejsca.

maxxis minion 12Zanim przejdziemy do najważniejszych i naturalnych dla wszystkich tłustych krążowników warunków, obfitujących w biały puch, zahaczmy o temat jazdy po asfalcie. Osobiście przypuszczałem, że na tych oponach będzie mi trudno ruszyć z miejsca. W rzeczywistości okazało się jednak, że opony znośnie toczą się po czarnych drogach. Nie spodziewajcie się oczywiście cudów. Opory toczenia są wyczuwalne...a nawet całkiem spore, niemniej jednak przy tak agresywnym bieżniku jest to absolutnie akceptowalne. Wzór klocków przedniej opony jest zdecydowanie różny od tyłu. Producent także zachwala, iż powinien mieć mniejsze opory toczenia. W moim mniemaniu przedni "minionek" całkowicie poprawnie wywiązuje się z tego zobowiazania.

W pewnych zakresach prędkości można odczuć dość spore wibracje tylnej opony, co przy dłuższych dystansach może być dość uciążliwe. Najfajniejsze w jeździe po asfalcie jest sam dźwięk jaki wydają moje miniony. Ta melodia cały czas przypomina, że toczymy się na prawie 5 calowych, mocno agresywnych gumach. Buczą prawie jak bolidy formuły 1, jednakże są nieco wolniejsze.

Zima. Opony przetestowałem w najróżniejszych śniegowych warunkach. Od tych gdzie mieliśmy dosłownie minimalną warstwę świeżego śniegu, po takie skrajności jak biały puch do połowy koła, siarczyste mrozy, obity śniego-lód, kończąc na odwilży. Od płaskiego Mazowsza, po tereny górskie.

maxxis minion 2Na mokrym śniegu, gdzie przyczepność nie jest aż tak bardzo słaba, tłuste Miniony są bardzo przewidywalne i dobrze przyklejone do podłoża. Ciekawym zjawiskiem w warunkach odwilży i obecności lepkiego śniegu, jest wyrzucanie go do góry przez przednią oponę. Prowadzi to do dość szybkiego oblepienia amortyzatora.

maxxis minion 16

Niemal żadnego wrażenia na naszym ogumieniu nie robią warunki, gdzie biała pokrywa jest dość skromna - wysoki bieżnik Minionów z powodzeniem przegryza się do naturalnego, twardego podłoża zapewniając właściwą trakcję.

Co zatem jest w stanie pokonać potężne Maxxisy? Otóż problemy zaczynają się w wysokim, sypkim śniegu. Przy takiej aurze już kilkuprocentowe nachylenie jest w stanie zepsuć całą zabawę. Możemy starać się szukać dodatkowej przyczepności poprzez zmniejszanie ciśnienia, niestety punkt gdzie ją odnajdziemy mija się z tym, który daje akceptowalne opory toczenia. Na ubitym śniegu, miejscami połączonym z oblodzeniem, zaczynają pojawiać się coraz częste niebezpieczne uślizgi przedniej opony, jednakże w porównaniu do poprzedniej generacji Maxxisów (Mammoth) trakcja jest bez porównania lepsza.

maxxis minion 1

PODSUMOWANIE

Oferta tłustego ogumienia poszerza się z dnia na dzień. Wprowadzenie nowych modeli to dobre posunięcie Maxxisa. Niestety 455 zł za sztukę, to dość wygórowana cena jak na polskie warunki. Niemniej jednak biorąc pod uwagę żywotność i jakość wykonania opon, ta kwota jest jak najbardziej zrozumiała i adekwatna. Jeżeli macie odmienne zdanie, uderzajcie do Dystrybutora, którym na terenie Polski jest przedstawicielstwo firmy Merida

"Miniony" to moim zdaniem bardzo udany projekt. Opony są bardzo trwałe, wyjątkowo odporne na przebicia i niewątpliwie dają mnóstwo radości z jazdy. Doskonale radzą sobie na zjazdach, wymagających krętych ścieżkach, jak również przy błotnych przeprawach. Minionom śnieg też nie jest straszny, choć nie są to typowo zimowe papucie, zwłaszcza na naprawdę trudne warunki. Tych, którzy szukają stuprocentowej opony na śnieg, odsyłamy do zapoznania się z pełną ofertą tłustych nowości Maxxisa. Znajdziecie tam typową zimówkę z krwi i kości- Collosusa. Model ten postaramy się Wam przedstawić w kolejnym teście, który już niebawem będziecie mieli okazje przeczytać na łamach naszego portalu.

Bartosz Bidas